#calpe dzień piąty - najcięższa ale i najbardziej satysfakcjonująca z naszych tras. Znowu błądzenie, znowu zwiedzanie bocznych uliczek prowadzących do nikąd (tudzież do przepięknych widoków), jeden z najfajniejszych podjazdów na Coll de Rates i Vall d'Ebo, przepiękne zjazdy (i prawie czołówka z nadjeżdżającym samochodem) oraz masa kilometrów przepięknych widoków, a wszystko to okraszone palącym słońcem, padającym deszczem i wiatrem który momentami chwiał rowerem (na szczęście nie
#calpe dzień piąty - najcięższa ale i najbardziej satysfakcjonująca z naszych tras. Znowu błądzenie, znowu zwiedzanie bocznych uliczek prowadzących do nikąd (tudzież do przepięknych widoków), jeden z najfajniejszych podjazdów na Coll de Rates i Vall d'Ebo, przepiękne zjazdy (i prawie czołówka z nadjeżdżającym samochodem) oraz masa kilometrów przepięknych widoków, a wszystko to okraszone palącym słońcem, padającym deszczem i wiatrem który momentami chwiał rowerem (na szczęście nie
źródło: comment_39mNiBBCbyuOT1AJp0F58xmWZ9gjl8yZ.jpg
Pobierz











Po Calpe i szosie czas na coś bardziej relaksującego, czyli... Rychleby :)
Niestety ze względu na konieczność szybkiego powrotu do Wro tylko jedno okrążenie SF :(
W tym tygodniu to już 516km!
źródło: comment_debXUf7wSwH6vsWoYFSV3CVzvlJVyJHV.jpg
PobierzKomentarz usunięty przez autora Wpisu