Nie wyobrażam sobie, żeby jakaś moja koleżanka, która załóżmy ma dziecko, szła na babskie spotkanie ze mną z tym bachorem.
Jestem przekonana, że gdyby kumple niebieskiego mieli dzieci to na męskie spotkanie z nim zostawiliby dzieciaka w domu - pod opieką partnerki - i śmiało piliby piwko. Natomiast różowa już nie zostawi dziecka pod opieką partnera, jak gdzieś wychodzi na spotkanie, tylko zabiera go ze sobą i pije co najwyżej kawkę albo
@AlienFromWenus: To prawda nigdy nie zrozumiem jak to jest że w związku tylko jedna osoba całkowicie ma pobierać atencję dziecka szczególnie, że sam widzę na niektórych co teraz dorastają jaki jest ryk jak muszą zostać z kimś innym niż matką od której się nie odklejają 24/7 (tak, nawet z ojcem XD)
@ciemnienie: Rodzic preferowany nie powinien sprawiać że małe dziecko zaczyna płakać i nie może praktycznie funkcjonować jeśli ktoś oprócz tego jednego preferowanego rodzica się nim zajmuje. Dziadkowie, ojcowie/matki czy nawet inna rodzina lub po prostu opiekunka. Zawsze im mniej dziecko kojarzy daną osobę tym ciężej będzie mu zachować spokój ale żeby teraz to się działo nawet przy zostaniu z ojcem to już problem.
@ciemnienie: Dziecko nic nie musi ale rodzic już tak. Nieoswojenie dziecka z myślą że może być koło niego ktoś inny niż jedna osoba tylko spowoduje problemy psychiczne w dalszym życiu i trudność w samym zajmowaniu się dzieckiem.
@AnonimoweMirkoWyznania: Chyba najlepiej po prostu spróbować z kimś się związać i zobaczyć jak to wyjdzie. Niestety to taka ruska ruletka, jak się trafi na dobrą osobę to od razu też łatwiej pokonać wszelkie kompleksy z drugiej strony sytuacja odwrotna też możę się zdarzyć to też trzeba zadecydować czy psycha wytrzyma. Kupno mieszkania nie wiem czy jest obecnie tego warte szczególnie mając wszystkie koszty życia jedynie na siebie.
@lesshope: Pewnie z 50/50 biorąc pod uwagę jak wszystko się wyolbrzymia i że dużo osób zz takich tagów nie trzyma się najlepiej psychicznie więc i posty są przekoloryzowane w ich negatywności
@djkg6: Bo nikt nie "dąży" do małżeństwa w tak młodym wieku. Po prostu ludzie spotykają się z innymi i jeśli pasują do siebie i nadają się do życia wspólnie to po prostu taki związek zostaje na dłużej, a małżeństwo wychodzi naturalnie jeśli w ogóle ktoś ma potrzebę przypieczętowania tego. Traktujecie prawdziwe życie jakbyście grali w Monopoly.
@BoyyCanDream: Szczerze jedyne co to poprosić o pomoc w nauce kogoś, znajomych, kogoś z rodziny itp. chyba że jest hajs na korki bo mi to uratowało tyłek i z 10% na próbnej maturze po roku było 68% (a to i tak jeden z lepszych wyników w polszy w tamtym roku był XD)