W kościele do spowiedzi przychodzi kobieta klęka przy konfesjonale i mówi: - Proszę księdza zgrzeszyłam... - W jaki sposób córko? - Przed chwilą odbyłam stosunek analny... - Oj to będzie Piekło!!! - No własnie proszę księdza już piecze.
Adwokat do klienta: - Mam dla pana zła i dobrą wiadomość. Analiza DNA wykazała, że na miejscu zbrodni znaleziono pańską krew. - Oj, to źle... a... ta dobra? - Cholesterol i cukier w normie
- Proszę pani, ja się w pani chyba zakochałem - mówi swojej nauczycielce 10-letni Staś. - Przykro mi Stasiu, ale ja nie lubię dzieci. - A kto lubi, będziemy uważali.
Wsiada facet do taksówki w Warszawie. - Szybko proszę mnie zawieźć do Gdyni, ale żeby kurs była za darmo! Taksówkarz chwilę pomyślał i mówi: - Ok będzie za darmo, ale przez całą drogę musi pan trzymać piłkę tenisową w zębach. Gość zastanowił się. Coż ma do stracenia taki kawał drogi za free i tylko piłka w zębach. - Dobra zgadzam się! Gdzie jest ta piłka?
Na lekcji historii nauczycielka pyta się dzieci, czy straciły kogoś podczas wojny. Pierwszy zgłasza się Kaziu: - Mój dziadek zginął podczas obrony Westerplatte. Pani mówi Kaziowi, że może byc dumny z dziadka i pyta Mariolkę: - Moją babcię zabiło Gestapo. Historyczka powtarza więc jej to co Kaziowi i pyta Jasia:
Jaś wrócił ujarany do domu. Stwierdził, że schowa się przed starymi żeby go nie zobaczyli w takim stanie. Biegnie do kuchni, uchyla lekko drzwi patrzy, a tam stary siedzi! Zamyka i myśl "skoro stary siedzi w kuchni to na pewno nie ma go w moim pokoju". No to Jasiu biegiem do swojego pokoju, uchyla lekko drzwi, patrzy, a tam stary siedzi! Myśli "skoro stary siedzi w kuchni i w moim pokoju to
Przychodzi biały do baru. Zamawia u czarnego barmana kolejne drinki. W końcu prosi o rachunek. Barman mówi: - 50zł Biały wyciąga stóweczke i mówi: - Reszta dla Pana Czarny szeroko się uśmiecha i chowa stówę do kieszeni. Biały wystawia rękę i mówi:
W szpitalu pielęgniarka ma ogolić 80-letniego pacjenta przed operacją. Konkretnie chodzi o pachwiny. Rozbiera pacjenta i widzi ogromny interes. Nie może powstrzymać się od uwagi: - Dziadku, ależ to prawdziwy młot! Dziadek dumnie: - Jeszcze 10 lat temu wieszałem na nim wiadro z wodą i przenosiłem 100 metrów od studni do domu bez pomocy rąk! - A teraz się to już niestety nie udaje? - Ano nie, kolana po drodze wysiadają.