Ahhh… jak ona się zachowuje, najpierw Wawa teraz Kanary… ona wszystkich liże - moją rodzinę i nie ma żadnej wdzięczności. Szkoda z nią gadać… zawsze tak się zachowywała:/
Ostatnia noc była gehenną… brak słów by to opisać. Jest 15:11, za 49 min. Będę wracał tam, no to jest chore… co to jest ja się pytam? Po co mi to? Boję się!
I znów tu jestem. Tuż przed… za dwa dni… no właśnie… to jest chore, będą akcje, a moje spokoje warszawskie życie zostanie zakłócone…poważnie zakłócone. Ale nie dam się. Walczyłem o ten stan błogości tak długo i tak mocno. To ja jestem Panem swojego życia.
https://take.supersurvey.com/poll5861494x89064871-169
Dziękuję:)