O esuu, rzadko tramwajem jeżdżę i zapominam, że w cenie biletu jest kino darmowe xD
Wsiadłem i trwała kontrola. Typ nie chciał okazać dokumentów, mówił ze nie ma, chciał zwiewać, wysiadać etc. Ale ewidentnie przedawkował internetowych prawników. Sypał teksty typu: - nie mam obowiązku się legitymować - nie muszę jechać dalej jak chcę wysiąść, to jest porwanie - pchał się na kontrolerkę i mówił, że ona narusza jego nietykalność
@Iudex: Nie wiem, dla mnie to jest rzecz nie do pomyślenia :( Też co prawda gdy słyszę ten mrożący krew w żyłach komunikat tego typu, że "proszę pokazać bilety do kontroli", a sam pech chce, że kwitka (w postaci fizycznej lub w telefonie) wówczas nie posiadam, to no myślę, by dać dyla i się w takim miejscu próbuję ustawić, by skubańcy tylko do mnie nie dotarli :( Też przy najbliższym
@Tortoveno: Sam jako kierowca pędzącego pojazdu to rzeczywiście nie miał zbyt wiele możliwości, by za bardzo ruszać się z miejsca, auto przez niego prowadzone wykonało brudną robotę :) :(
Przy takich zarzutach, jakie na gościu ciążyły, mógłby się chyba jedynie wyłgać uszkodzonym przewodem hamulcowym :) :( Ale wtedy z kolei raczej cudem byłoby jego przeżycie, skoro miał taką imponującą prędkość na liczniku :(
Wsiadłem i trwała kontrola. Typ nie chciał okazać dokumentów, mówił ze nie ma, chciał zwiewać, wysiadać etc. Ale ewidentnie przedawkował internetowych prawników. Sypał teksty typu:
- nie mam obowiązku się legitymować
- nie muszę jechać dalej jak chcę wysiąść, to jest porwanie
- pchał się na kontrolerkę i mówił, że ona narusza jego nietykalność
Też co prawda gdy słyszę ten mrożący krew w żyłach komunikat tego typu, że "proszę pokazać bilety do kontroli", a sam pech chce, że kwitka (w postaci fizycznej lub w telefonie) wówczas nie posiadam, to no myślę, by dać dyla i się w takim miejscu próbuję ustawić, by skubańcy tylko do mnie nie dotarli :(
Też przy najbliższym