Jak ja diabelnie, piekielnie, niewyobrażalnie zazdroszczę ludziom którzy nigdy nie byli zakochani. A najlepsze jest to że oni wcale nie mają pojęcia o swojej uprzywilejowanej pozycji, ba, narzekają nawet.
Mózg to największy sabotażysta. Ja przecież rozumiem, że w tym świecie nie ma tak, że każdy będzie bogaty, sławny i będzie mu się wszystko udawało. Rozumiem, że spora ilość rzeczy w internecie to fałsz i też nie ma co się porównywać do innych, bo każdy człowiek ma inny start, inne sytuacje w życiu. Tylko pomimo zrozumienia tego to i tak jest jakaś blokada, która uniemożliwia to by o tym nie myśleć i
No tak "ja doświadczyłam, ale skończyło się c-----o, więc ze swojej perspektywy będę prowadziła narracje jakie to c-----e"