Przyzywam Was #gotujzwykopem! Za tydzień mam imprezę rodzinną, którą postanowiłam wzbogacić wypiekami. Na pierwszy rzut idą babeczki, na drugi ciasto. I tu właśnie pytanie.. jakie? Gospodyni piecze brownie, bo tylko takie w miarę potrafi i cieszy się, że odciążę ją wypiekowo. I tu nagle pojawiła mi się zagwozdka.
Jakie ciasto upiec na imprezę rodzinną? Takie, żeby nie miało za bardzo owoców (większość gości nie przepada), to na pewno. Ale
Cały czas mam zapieprzony dysk C, do ostatnich MB. Próbowałem zwolnić miejsce przez oczyszczanie standardowe, próbowałem CCleaner'em i nic. Jest jakiś dobry program? #komputery
@PiotrusPan: C:\Users\NAZWA-UZYTKOWNIKA\AppData\Local\Google\Update\Install <-- o ile używasz Chrome to wywal to, co masz tutaj. Ja tak odzyskałem 7 GB
Jechał facet samochodem, a że samochód dobry, szybki to sobie nie żałował. Mimo, że mokro, ślisko to na liczniku 150 km/h... 180 km/h... 220brkm/h...250 km/h..., aż tu nagle zakręt, za zakrętem furmanka. Nic się nie dało zrobić, jedno wielkie rozpierdziu, z furmanki drzazgi, konie latają w powietrzu, woźnicy urwało nogi. Zatrzymał się facet po tych kilkuset metrach,
Przychodzi kobieta do ginekologa. Ten rozpoczyna badanie i pyta: - Ilu pani miała partnerów? - Pięciu. No może sześciu... - To nie tak znów wielu. - Cóż, weekend był słaby...
@Siurdek: Miejski autobus. Nastolatek do kaszlącej staruszki: - Na zdrowie, babciu! - Przecież zakaszlałam, a nie kichnęłam, chłopcze... - odpowiada zdziwiona staruszka. - Dla mnie to babcia mogła się i chu*em zadławić! Dla harcerza najważniejsze to być grzecznym!
W przedszkolu Jasiu siedzi na nocniczku i płacze. - Dlaczego płaczesz? - pyta pani wychowawczyni - Bo pani Zosia powiedziała, że jak ktoś nie zrobi kupki to nie pójdzie na spacer. - I co? Nie możesz zrobić... - Ja zrobiłem, ale Wojtek mi ukradł!!!
Janek nie rozumie co znaczy słowo logika, więc podchodzi do jakiegoś faceta i się pyta: - Panie, co to jest logika? - Już tłumaczę. Ma pan rybki? zapytał - Mam. - Aha to znaczy, że ma pan dzieci? -Tak.
Jadę autobusem, nie jest za luźno, ale miejsce siedzące mam. Trzeba podać bilet do skasowania. Obok stoi mężczyzna. Jak się do niego zwrócić - per Ty, czy per Pan? Autobus jest ekspresowy. Jeśli mężczyzna nie wysiadł na poprzednim przystanku znaczy, że jedzie do mojej dzielnicy.
Mieszkający od lat w Stanach stary Arab ma 5 hektarowe pole ziemniaków. Nadszedł czas sadzenia, ale jego jedyny syn został aresztowany jako terrorysta. Załamany Arab wysyła telegram do syna do więzienia: "Drogi Abdulu, tu pisze Twój ojciec Muhammad. Jak co roku przyszedł czas sadzenia ziemniaków ale ja już jestem po prostu za stary, żeby przekopać pole i pozasadzać sadzonki. Wiem, że jakbyś tu był byś mi pomógł. Kochający Cię ojciec Muhammad." Po kilku godzinach przychodzi telegram z więzienia: "Tato, nie kop nigdzie na polu. Tam schowałem cały trotyl, wirówkę do reaktora oraz butle z gazem i bakteriami."
Kilkanaście lat przed Wojną w Zatoce, amerykańska dziennikarka napisała reportaż o pozycji kobiet w Kuwejcie. Zauważyła, że o niskim statusie kobiet świadczy, między innymi to, że zawsze idą trzy metry za swoim mężem. Po wojnie wróciła do Kuwejtu i ku swemu zaskoczeniu, zauważyła zmianę. Teraz kobiety zawsze chodziły przed swoimi mężami. Zaciekawiona zagadnęła jedna parę: - To wspaniale! Prawdziwa rewolucja! Czy to Ameryka wpłynęła na zmianę pozycji kobiet?
Wpada mąż do domu. Widzi żonę schyloną mającą podłogę. Podchodzi, zadziera kiece do góry i ładuje jej palucha w pieroga. Na co żona się odwraca i mówi - Jesteś tak samo zboczony jak Twoi kumple z pracy
Spotyka się dwóch kumpli , jeden strasznie pobity - Co ci się stało ? - A na weselu byłem... ja dostałem 3 razy po mordzie z starą 4 razy zgwałcili.... a jutro jeszcze poprawiny. - To idziesz na poprawiny ??? - Ja nie chce ale stara się uparła żeby iść...
Był sobie fanatyk wędkowania. Pewnego dnia dowiedział się o fantastycznym wprost miejscu, małym jeziorku w lesie, gdzie ryby o wielkości niesamowitej same wskakują na haczyk. Nie mógł się już doczekać weekendu, zakombinował w pracy, pozamieniał się na dyżury, nastawił budzik na 4 rano, po długiej podróży odnalazł małe jeziorko w lesie, rozstawił wędki i czekał... Godzine... drugą godzinę trzecią... wreszcie spławik drgnął... wędkarz szarpnął... i wyciągnął ogromne nadziane na haczyk g---o. Zaklął szpetnie i zauważył, że z tyłu ktoś za nim stoi. Byl to miejscowy. Wędkarz z żalem powiedział: - no patrz pan, taki kawał drogi jechałem, tyle wysiłku, kombinowania, i co? G---O... Na to gościu: - A bo wie pan, z tym jeziorkiem związana jest pewna legenda. Otóż niech pan sobie wyobrazi, przed 1 wojną światową żyl tu chłopak i piękna dziewczyna, kochali się niesamowicie. Ale wzięli go do wojska. Po jakimś czasie nadeszła wiadomość że on zginął na froncie. I proszę sobie wyobrazić, że ona przyszła tu, nad to jeziorko
Grupa Amerykanów wybrała sie na wakacje do rosyjskiego parku. Idąc przez las napotykają w oddali niedźwiedzia, Przerażeni w popłochu zaczynaja uciekać. Niedzwiedź za nimi... Tuż nieopodal Rosjanie biwakują na kocyku na trawce- ogórki w słoiku, ognisko, kiełbaski, w---a, w---a, w---a- jak to Rosjanie. Amerykanie uciekając w popłochu wpadają na kocyk, wylewają gorzałę, depczą kiełbaski... Na to Rosjanie niewiele myśląc rzucili sie w pogoń za Amerykanami.
Pacjentka dzwoni do swojego lekarza : - Panie doktorze . Kupiłam tę gruszkę od lewatywy i co ja teraz mam z nią zrobić ? - Napełnia ją pani ciepłą wodą i wsadza ją sobie w dupę.... - Oj, dobra, dobra
Dwóch gliniarzy łączy się przez radio z wydziałem zabójstw: - Przyślijcie ekipę... - Jaka sytuacja? - Zabójstwo, ofiara to mężczyzna, lat 38, matka uderzyła go nożem kilkanaście razy za to, że wszedł na mokrą, dopiero co umytą podłogę. - Aresztowaliście matkę? - Nie, podłoga jeszcze mokra.
Na ławce w parku siedzi młodzieniec i zajada cukierek za cukierkiem. Siedzący obok starszy jegomość mówi: - Chłopcze, jak będziesz jadł tyle słodyczy, to bardzo szybko powypadają ci zęby. Młody popatrzył na gościa i odpowiedział: - Mój dziadek dożył 105 lat i miał wszystkie zęby. - Tak? A też jadł tyle cukierków?
W pewnej wiosce mieszkał sobie gospodarz, który miał kurnik. Co noc do tego kurnika przychodził sprytny lisek i pożerał jedną kurę, albo koguta - zależy na co miał chrapkę. I tak to trwało miesiącami, aż pewnego dnia gospodarz schwytał liska i zapytał: -Czy to ty wyjadasz stopniowo mój drób? Na co sprytny lisek odpowiedział: -Nie!
- Tato! Tato! Pokaż jak biegają słoniki. - Daj spokój synku, wystarczy. - Tato... Ale ja baaardzo proszę. buuuu... - No dobrze synku. Pluton! Maski włóż! I jeszcze jedno okrążenie!
Mąż z żoną są w sklepie z ubraniami, żona się cały czas przebiera i sprawdza nowe ciuchy i przy n-tej kiecce z kolei pyta się męża: - Kochanie, czy wyglądam grubo w tej sukience? - Mam być szczery? - Tak.
W gazecie, w dziale praca ukazało się ogłoszenie, że policja poszukuje ludzi do pracy. Zgłosiły się trzy blondynki. Stanowisko było jedno. Postanowiono więc wybrać tą jedną w drodze małego testu. - Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę powiedzieć nam jak najwięcej o nim, co się pani nasuwa, jakieś spostrzeżenia. - Jezu ! On
Za tydzień mam imprezę rodzinną, którą postanowiłam wzbogacić wypiekami. Na pierwszy rzut idą babeczki, na drugi ciasto.
I tu właśnie pytanie.. jakie? Gospodyni piecze brownie, bo tylko takie w miarę potrafi i cieszy się, że odciążę ją wypiekowo.
I tu nagle pojawiła mi się zagwozdka.
Jakie ciasto upiec na imprezę rodzinną? Takie, żeby nie miało za bardzo owoców (większość gości nie przepada), to na pewno. Ale