@jawamdam: o ile mi wiadomo, w celu badania prędkości fali uderzeniowej wystrzeliwuje sie male rakietowe ladunki pod katem 85 stopni, ktore pozostawiaja wlasnie slady dymne - postep mierzy sie przez ich ruch w powietrzu i czas w jakim fala do nich dochodzi.
@MMaros: Elektrownie atomowe i tak produkują o wiele, wiele mniej zanieczyszczeń od elektrowni węglowych (już nie wspomnę o niebezpieczeństwie górników w kopalniach węgla) a ryzyko ich awarii jest znikome (pieprzenie o Czernobylu sobie odpuśccie bo tamta elektrownia już w momencie budowy była przestarzała)
Takie trochę niepraktyczne. Jak amerykanie mogli zarządzić produkcję takiego wynalazku, ani to mobilne, ani wygodnie w użyciu, w dodatku samo działo jest łatwym celem, już jeden taki podczas II wojny światowej udowodnił, że olbrzymie działa są nic nie warte...
@Mibars: Chodziło o opracowanie techniki upakowania ładunku jądrowego w pocisku artyleryjskim. W manewrowej wojnie na lądzie takie działa rzeczywiście są bezużyteczne i łatwiej załatwić sprawę przy użyciu lotnictwa ale pomyśl o pancernikach. Taka salwa z 9 dział 406 mm przy wykorzystaniu pocisków jądrowych mogła rozpieprzyć całą flotę :)
Ludzie strzelający z czegoś takiego nie są narażeni na promieniowanie? Bo moc ładunku w porównaniu do odległości strzału może być tak dobrana, ze obsługa działa jest poza zasięgiem fali uderzeniowej, ale promieniowanie, zwłaszcza gamma, leci jednak dość daleko...
Komentarze (70)
najlepsze
- Trinity and Beyond
- Atomic Journeys: Welcome to Ground
Komentarz usunięty przez moderatora