Zawsze przed założeniem kolców startowych zakładam maskę na tył kasku. Po prostu o tym nie myślę. Wiem, że tam jest. Podczas zapinania butów startowych schyliłem się, kaptur spadł na kask i strącił maskę. Spadła na torbę treningową, w której miałem wszystkie rzeczy, dlatego nie zauważyłem. Byłem pewny, że maska nadal jest z tyłu kasku. Czekałem na start, zobaczyłem zielone światło i sięgnąłem ręką po maskę. Niestety, nie było… Musiałem improwizować.
Komentarze (1)
najlepsze