miałem swojego prywatnego airwolfa na podwórku, wszystko miał kokpit stery... a potem wichura go złamała i dziadek spalił go w piecu. Mój kochany Orzech Włoski, w razie potrzeby stawał się również RUDYM 102, wtedy na górze trzeba było zamontować lufę, czyli 3m rurę którą z chłopakami wygrzebaliśmy gdzieś pod lasem. Piękne beztroskie czasy...
Komentarze (11)
najlepsze
http://www.wykop.pl/link/3711655/wywiad-z-gwiazda-airwolfa-po-latach/