Wpis z Facebooka "Komisariat Autostradowy Policji Kraków"
https://www.facebook.com/PolicjaAutostradowaKrakow
,,FACET Z ŻELAZA” .
W poniedziałek mieliśmy „Tytanową Kobitę”, a w czwartek „Faceta z żelaza”. To co przeżył i że przeżył mężczyzna potrącony kilkakrotnie w czwartkowy wieczór na autostradzie to kolejny przypadek z cyklu „nie do wiary”.
Na 455 km autostrady A-4 w kierunku Krakowa około godz. 20:20, 3km za Węzłem Bochnia kierujący samochodem Fiat Punto z niewyjaśnionych przyczyn utracił panowanie nad kierowanym pojazdem i uderzył w znajdujące się po prawej stronie drogi bariery energochłonne, a następnie zatrzymał się na prawym pasie ruchu. Pozostawiając nieoznakowany, uszkodzony samochód na pasie ruchu wybiegł z pojazdu i przeskakując przez bariery rozdzielające jezdnie (na środku autostrady) wbiegł na jezdnie dla przeciwnego kierunku ruchu, gdzie został potrącony przez kierującego samochodem Volkswagen Passat. Po uderzeniu wstając z jezdni został potrącony przez N/N kierującego samochodem ciężarowym z naczepą , który odbijając zderzył się z jadącym równolegle z nim samochodem BMW. Tu kolejna zagadka dlaczego kierujący N/N samochodem ciężarowym nie zatrzymał się i odjechał. Potrącony mężczyzna znów podniósł się z ziemi, ponownie przeszedł przez bariery rozdzielające jezdnię wracając w kierunku swojego samochodu, gdzie wbiegając na jezdnię został po raz trzeci potrącony, tym razem przez samochód ciężarowy MAN z naczepą.
Gdy zdarzenie relacjonował mi mój Dyżurny KAP myślałem, że opowiada mi jakiś film szczególnie po tym, jak poinformował mnie, że mężczyzna żyje, jego stan jest ciężki, ale zabierają go do szpitala. To po prostu nie do wiary. Myślałem, że już nic mnie nie zaskoczy na naszej autostradzie … a jednak. Swoją drogą to bardzo dziwne zachowanie, dlatego też zastanawiam się co wykaże badanie krwi, bo naprawdę nie wiem co o tym myśleć. Obrażenia mężczyzny są poważne, szczególnie urazy głowy, ale fakt, że przeżył trzykrotne potrącenia przez samochody, w tym dwa ciężarowe to tak naprawdę drugi cud w ciągu tygodnia na małopolskiej Aczwórce.
Mam nadzieję, że nie wyczerpaliśmy limitów szczęścia ponieważ codziennie walczymy o ludzkie życie "goniąc" z autostrady PIECHURÓW oraz ZATRZYMUJĄCYCH się na niej kierowców. Dokładnie rok temu w tym miejscu, ale na przeciwnym kierunku ruchu zginął mężczyzna, który wysiadając z pojazdu by wystawić trójkąt został potrącony przez przejeżdżający pojazd.
DLATEGO WCIĄŻ POWTARZAM, ŻE AUTOSTRADA TO DROGA WYMAGAJĄCA SKUPIENIA I KONCENTRACJI, ponieważ niesie wiele niespodzianek, a podwyższone prędkości to dłuższa droga hamowania oraz reakcja kilkanaście metrów dalej.
SZEROKOŚCI i SPOKOJNEJ DROGI.
re.aktor Kris FoX

Komentarze (2)
najlepsze