BB King grał niesamowicie na gitarze. Miał prostą technikę, grał parę dźwięków, ale niosły one ze sobą niesamowite emocje. Bardzo przyczyniało się do tego charakterystyczne vibrato, które jest nie do podrobienia. Cały czas mam na pendrive jego największe hity (polecam Live at the Regal z 1965 r.) i od czasu do czasu słucham sobie w samochodzie.
Komentarze (144)
najlepsze
Everyday I have the blues!