Kiedy ja miałam przygotowania do bierzmowania trzeba było być dosłownie przy każdej możliwej okazji w kościele. Mało tego, mieliśmy takiego księdza który potrafił nie dać komuś podpisu, gdy swoim czujnym okiem dojrzał z ołtarza, że ktoś spóźnił się 5 minut..
Komentarze (3)
najlepsze