1.W markecie małżeństwo z synem ok 10 lat. Przechodzą skuleni szpalerami regałów, czasami podchodzą bliżej regału, patrzą i jak spłoszeni wracają na środek alejki. Kobieta bierze w końcu ogórek, na co mężczyzna ją uświadamia " to jeden kosztuje 2 złote, nie kilo" Znowu popłoch, odkłada zmieszana "myślałam, że kilo". Przebierają w przecenionej spożywce, nie biorą nic.Mijając ich ponownie usłyszałam radosny głos chłopaka " to taki jogurt, jak zawsze je Szymek, za 3
Komentarze (1)
najlepsze
1.W markecie małżeństwo z synem ok 10 lat. Przechodzą skuleni szpalerami regałów, czasami podchodzą bliżej regału, patrzą i jak spłoszeni wracają na środek alejki. Kobieta bierze w końcu ogórek, na co mężczyzna ją uświadamia " to jeden kosztuje 2 złote, nie kilo" Znowu popłoch, odkłada zmieszana "myślałam, że kilo". Przebierają w przecenionej spożywce, nie biorą nic.Mijając ich ponownie usłyszałam radosny głos chłopaka " to taki jogurt, jak zawsze je Szymek, za 3