Nie jestem dobry w teologiczne hocki-klocki, ale im chyba nie chodzi o samo zapładnianie in vitro, tylko o to że przy tym procesie powstaje kilka czy kilkanaście zapłodnionych zarodków, które potem są , no właśnie nie wiem, zamrażane? Niszczone?
Podejrzewam że gdyby w in vitro byłby tylko jeden zarodek i zasada uda, czyli albo się udo albo się nie udo to kosciół nie miałby już powodów do robienia wielkiego halo.
@kukenkino: Właśnie z tymi nadmiarowymi embrionami jest problem, i z tym, że przy in vitro teoretycznie istnieje możliwość ingerencji w geny. Dla lewicy te dodatkowe zarodki nie są problemem - od czasów Lenina, a później Hitlera i Stalina nabrali wprawy w eliminowaniu ludzi.
Komentarze (3)
najlepsze
Podejrzewam że gdyby w in vitro byłby tylko jeden zarodek i zasada uda, czyli albo się udo albo się nie udo to kosciół nie miałby już powodów do robienia wielkiego halo.
W związku