To porównanie jest kiepskie, bo co prawda wartości z pewnością są prawdziwe, ale nie można ich interpretować z pominięciem sytuacji światowej.
Przed 2007 był okres światowego prosperity, a 2008 rok to początek gigantycznego światowego kryzysu. Więc zjazd PKB, długu publicznego, zwiększenie emegriacji to normalne następstwa kryzysu światowego.
Nie mówię oczywiście, że wszystko to wina kryzysu, ale z drugiej strony zwalanie wszystkiego na Tuska to przesada (ale żeby nie było - ja oceniam
Wiesz, w takiej bajce dla dzieci "Dawno temu w trawie" konik polny mówi święte słowa do księżniczki mrówek, która broni się, że coś nie jest jej winą: "Pierwsza zasada przywództwa: zawsze jest twoja wina".
Rzecznik rządu informuje: "Jest mniej gąb do wyżywienia (populacja) oraz więcej osób odpoczywa (bezrobocie). Wzrosła długowieczność (wiek emerytalny), paliwo jest już bez wody, chleb bez trocin (ceny). Okiełznaliśmy też niekontrolowany wzrost PKB a system bankowy ma się świetnie bo pożyczamy coraz więcej"
Komentarze (8)
najlepsze
Przed 2007 był okres światowego prosperity, a 2008 rok to początek gigantycznego światowego kryzysu. Więc zjazd PKB, długu publicznego, zwiększenie emegriacji to normalne następstwa kryzysu światowego.
Nie mówię oczywiście, że wszystko to wina kryzysu, ale z drugiej strony zwalanie wszystkiego na Tuska to przesada (ale żeby nie było - ja oceniam
Wiesz, w takiej bajce dla dzieci "Dawno temu w trawie" konik polny mówi święte słowa do księżniczki mrówek, która broni się, że coś nie jest jej winą: "Pierwsza zasada przywództwa: zawsze jest twoja wina".
:)