Wy(Lance)owany

Lance tej „szopki” nie wymyślił. Nie byłoby Armstronga – byłby ktoś inny, kto chętnie dałby się wylansować na bohatera. Na sto procent cały ten komercyjny cyrk znalazłby aktora-komedianta, który zagrałby główną rolę w takiej komedii. Ale trafiło nomen-omen na Lance’a.

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 3





Komentarze (3)
najlepsze
"brałem k--s, to brałem... na $@%# drążysz temat?"