Wpis z mikrobloga

@ciekaweman: nie byłeś = oski

A tak poważnie, to każdy legitny przegryw, którego stąd znam, włącznie ze mną, szorował po dnie klasowych i szkolnych hierarchii oraz był prześladowany. W moim przypadku najgorzej było w podstawówce (co nie znaczy, że potem przykrych sytuacji nie było). W liceum niby najmniej (ale zaznaczam, że i stamtąd mam trochę złych wspomnień), lecz byłem już tak zdegenerowany i zakompleksiony, że z nikim nie rozmawiałem, byłem kompletnym