Wpis z mikrobloga

https://youtu.be/g8wDZllRyQo
Wyświetlił mi się jakiś filmik na YT "codziennie obowiązki przy bydle", wszedłem z ciekawości i o mamo, aż mam flashbacki z dzieciństwa. Wszędzie ręczna, niekończąca się robota, wieczne odciski na dłoniach no i wszystko robione widłami( _) Wprawdzie nadal coś trzeba u nas zrobić łopatą, widłami obornik wywalany od najmniejszych cielaków, ale większość robi ładowarka, traktor z turem i paszowóz no i z mniejszą częstotliwością. Nie chciałbym wrócić do czasów, kiedy obornik wywalany był dwa razy dziennie, słoma ze stodoły noszona w małych snopkach, żarcie dawane kilka razy dziennie i bydło ciągle głodne. Pamiętam, jak zawsze rodzice nie pozwalali hałasować wieczorem przy chlewach, żeby bydła nie obudzić, bo zaczynało muczeć, że głodne xD
A człowiek teraz jeszcze narzeka na ogrom pracy( ͡º ͜ʖ͡º) Wprawdzie bydła jest już 200 sztuk, a nie 30 jak kiedyś, ale fajnie tak stanąć z boku i zauważyć, że jednak nie jest tak ciężko( ͡° ͜ʖ ͡°)
#rolnictwo
marcinkox3 - https://youtu.be/g8wDZllRyQo
Wyświetlił mi się jakiś filmik na YT "codzi...

źródło: comment_1615747301F3jlfAQ3tLxHcE6BMt1ADn.jpg

Pobierz
  • 1
@marcinkox3: pamiętam jak Ojciec miał chlewnie ( w sumie zakładał chlewnie) i poczatki wyglądały jak praca w kołchozie. W sumie bylo na stanie około 150-200 sztuk.
-Ręczne wywalanie gnoju raz na 2 tygodnie ( jak przeciągnąleś termin to zamiast 5 rozrzutników było 7-8, a różnica tylko tygodnia)
-ręczne mieszanie pasz, po wcześniejszym ich rozdrobieniu w bąku (taki śrutownik). Zrobienie paszy na cały tydzien zajmowało kilka godzin i polegało na przerzuceniu około