Czy jest coś, co właściwie mógłbym zdecydowanie wytknąć Pieśni Krwi? Właściwie to nie znajduję nic konkretnego. Czuję, że cokolwiek bym w tym momencie napisał, byłoby to czepialstwo, doszukiwanie się czegoś na siłę. Dla mnie debiutanckie dzieło Anthonego Ryana to książka znakomita. Może nie znajdziemy tu jakichś oryginalnych motywów i czegoś, co nie byłoby wykorzystane przez zasłużonych autorów gatunku jak Erikson czy Sanderson (bitwy i militaria jak w Malazańskiej Księdze Poległych czy motyw szkolenia jak w sadze Archiwum Burzowego Światła), ale mimo wszystko jest to znakomicie przemyślana, skonstruowana i napisana w nienaganny sposób historia. Można się przyczepić tych niezbyt ciekawych lokacji, ale ostatecznie poziom opowiedzianej historii, pełnokrwistość bohaterów, tempo akcji sprawiają, że zapomina się o tym, gdzie właściwie to wszystko ma miejsce. Umiejscowienie wydarzeń czy postaci przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Szkot nie wymyślił także koła na nowo, ale wykorzystał wszystkie składniki dobrej powieści w idealnych proporcjach i solidnie je wymieszał. Uważam, że książkę powinien przeczytać każdy, kto choć trochę interesuje się fantastyką, a zwłaszcza epic i dark fantasy. Recenzja książki Pieśń Krwi Anthonego Ryana #ksiazki #ksiazka #czytajzwykopem #nerdheim
@Nerdheim: Też kupiłem w ciemno i też nie żałuję. Jedyne do czego bym się przyczepił to zakonczenie trylogii (dawno tak mocnego kaca książkowego nie zaliczyłem). Ale jest nowa nadzieja :D W lutym 2021 na polski przetłumaczą The Wolf’s Call. Nawet sobie powiadomienie ustawiłem, żeby nie przegapić.
Czy jest coś, co właściwie mógłbym zdecydowanie wytknąć Pieśni Krwi? Właściwie to nie znajduję nic konkretnego. Czuję, że cokolwiek bym w tym momencie napisał, byłoby to czepialstwo, doszukiwanie się czegoś na siłę. Dla mnie debiutanckie dzieło Anthonego Ryana to książka znakomita. Może nie znajdziemy tu jakichś oryginalnych motywów i czegoś, co nie byłoby wykorzystane przez zasłużonych autorów gatunku jak Erikson czy Sanderson (bitwy i militaria jak w Malazańskiej Księdze Poległych czy motyw szkolenia jak w sadze Archiwum Burzowego Światła), ale mimo wszystko jest to znakomicie przemyślana, skonstruowana i napisana w nienaganny sposób historia. Można się przyczepić tych niezbyt ciekawych lokacji, ale ostatecznie poziom opowiedzianej historii, pełnokrwistość bohaterów, tempo akcji sprawiają, że zapomina się o tym, gdzie właściwie to wszystko ma miejsce. Umiejscowienie wydarzeń czy postaci przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Szkot nie wymyślił także koła na nowo, ale wykorzystał wszystkie składniki dobrej powieści w idealnych proporcjach i solidnie je wymieszał. Uważam, że książkę powinien przeczytać każdy, kto choć trochę interesuje się fantastyką, a zwłaszcza epic i dark fantasy.
Recenzja książki Pieśń Krwi Anthonego Ryana
#ksiazki #ksiazka #czytajzwykopem #nerdheim
źródło: comment_1608547395y6IW4XA2pZjA5bvxAuYxPE.jpg
PobierzAle jest nowa nadzieja :D W lutym 2021 na polski przetłumaczą The Wolf’s Call. Nawet sobie powiadomienie ustawiłem, żeby nie przegapić.