Wpis z mikrobloga

#mirabelkipolecajo

Jak któraś ma jasne włosy i ochotę na wakacyjne szaleństwo na głowie, to gorąco polecam różową płukankę Cameleo. Efekt spranego różu gwarantowany <3 (chociaż u mnie mocny róż wyszedł bo trochę mi się chlapnęło XD)

Teraz będę testować ile i w jaki sposób się wypłukuje.
Cena opakowania 8 zł.
Wystarczy na pierdylion "farbowań".

#kolorowewlosy
źródło: comment_kyj4QY1bncldhFIRnAjKwekvkfM4Yae3.jpg
  • 63
@brak: skóry mi nic nie zafarbowało ale wannę lekko tak (przy pierwszym płukaniu, bo przy myciu leciał róż ale nie chwyta), podobno dobrą metodą jest polać wcześniej wannę np. płynem do mycia naczyń. Ja wszystko po fakcie spryskałam cifem i ładnie zeszło.
Ręcznika ani poduszki mi nie pobrudziła. Natomiast jak chlapniesz sobie samym barwnikiem nierozcieńczonym to gorzej (ciężko schodził z szafki łazienkowej ale zszedł)
@nama: to aż taki genialny efekt daje? :o próbuję zaróżowić mój blond różową plukanką z joanny, ale efekt nie zadowala mnie, różowa poświata widoczna na słońcu :/ a specyfiku nie zaluję. Do opakowania z maska do włosów wlewam pół opakowania plukanki, a miksturę na włosach trzymam z 10 min ( ͡° ʖ̯ ͡°)
@hipotrofia: ogólnie śweitna sprawa, bo sobie można co jakiś czas "dopłukać" i praktycznie codziennie mieć ciut inny odcień różu. Dla mnie strzał w dychala. Będę jeszcze eksperymentować, rozkminiam opcję dodania barwnika do szamponu ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)