Wpis z mikrobloga

Premier Czech Peter Neczas (ODS) o euro i o UE:

"Nie określamy daty przyjęcia euro bo nie może być gorszej sytuacji dla państwa, niż wyznaczenie sztywnego terminu i jego niedotrzymanie. Wejście do strefy euro ma sens tylko wtedy, jeśli będzie to korzystne. W tej chwili dla naszej gospodarki lepsze jest pozostanie przy koronie.


Ponadto musielibyśmy przeprowadzić ponownie referendum, bo ostatni raz pytaliśmy o to obywateli w 2003 r. A tamtej strefy euro już nie ma. Zasada, że państwa wzajemnie nie ręczą za swoje długi się zdezaktualizowała. Dzisiaj przyjęcie euro oznacza przecież przystąpienie do Europejskiego Mechanizmu Stabilności. (....) Nie życzę sobie by czeski podatnik płacił za nieodpowiedzialności innych krajów Unii.


W ostatnim czasie integracja europejska stała się bardziej projektem biurokratyczno-politycznych elit niż neutralnym procesem, którym żyją zwykli obywatele. Najważniejszym celem Unii powinno być pobudzenie gospodarki, które rozumiem jako zwiększenie jej konkurencyjności.


Wizja zunifikowanej Europy będzie odpychać od Unii i powodować tendencje odśrodkowe. To tak jak z jednym rozmiarem garnituru, który przecież nie będzie pasować na każdego. Nacisk na coraz większą unifikację i centralizację doprowadzi w rezultacie do rozłamu. Jedynym momentem pozwalającym Unii przetrwać, która będzie miała 28, a z czasem i więcej członków, jest "elastyczna geometria". (...) Konieczność spełniania wspólnych standardów społecznych, socjalnych czy podatkowych podważa konkurencyjność w Europie. Zagraża to różnorodności Unii, która jest przecież jej bogactwem, a nie mankamentem."


(cytaty z wywiadu dla Gazety Wyborczej z 18-19 maja 2013 r.)

W sedno.

#polityka #uniaeuropejska #mowijakjest #czechy
  • 3