Wpis z mikrobloga

@lechwalesa:

W książkach, Cenckiewicza zamieszczono materiały z fabrykowane , z montowane , podrobione .

Pytanie jest , czy fabrykuje ,podrabia sam autor Cenckiewicz ? czy pozyskuje materiały od innych podrabiaczy ?

Poniżej jeden z tekstów udawadniających te oszustwa i pomówienia .LW
Kto oszukuje dr. hab. Sławomira Cenckiewicza ?
04.07.2012 / czytano: 2166 razy

Fot. wPolityce.pl

Portal wPolityce o Cenckiewiczu napisał: Doktor habilitowany, były pracownik Instytutu Pamięci Narodowej, autor książek, w tym takich bestsellerów jak "Oczami bezpieki: szkice i materiały z dziejów aparatu bezpieczeństwa PRL", Kraków: Wyd. Arcana, 2005, "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii", Warszawa 2008 (współautor), "Anna Solidarność. Życie i działalność Anny Walentynowicz na tle epoki (1929-2010)", Zysk i S-ka, 2010.

A my zapytamy: łapka w górę! Kto zażartował sobie z byłego pracownika IPN-u Sławomira Cenckiewicza? Kto wysłał do historyka zajmującego się agenturalną przeszłością Lecha Wałęsy kserokopie rzekomych maszynopisów?
REKLAMA
I dlaczego serwis http://wpolityce.pl/artykuly/29056-slawomir-cenckiewicz-dla-wpolitycepl-kilka-dni-temu-otrzymalem-poczta-dokumenty-nt-wspolpracy-lecha-walesy-z-sb to publikuje?

Treść tych maszynopisów jest... jakby to powiedzieć... niezbyt ważna, bo ważniejsze są spostrzeżenia jednego z komentujących:
gość1 (83.7.82.*) 24 maja, 10:53
bardzo ciekawy ogląd tych dokumentów ma....LaMarr (62.87.254.
*) dzisiaj, 8:52 ... - tekst określany jako maszynopis nie jest maszynopisem, został napisany i wydrukowany z wykorzystaniem komputera. Tekst w wierszach jest justowany (zmienna szerokość spacji), brak dzielonych między wierszami wyrazów, wszystkie litery maja jednolitą intensywność. Tylko ktoś, kto nie pisał nigdy na maszynie do pisania może ten tekst nazwać maszynopisem.

Przyjrzyjcie się dobrze, to właściwie od razu widać, że maszynopis jest nieudolnie spreparowany.




Przecież istotnie, tekst jest wyjustowany! Czyli napisany na komputerze z imitacją czcionki maszyny do pisania. Czyli tekst jest napisany albo przepisany, kto wie, może z oryginału, tego wykluczyć nie można, ale współcześnie, a nie w 1971, ani nie w 1992 roku, bo wtedy jeszcze takich komputerow nie było.

Każdy, kto w latach przedinternetowych pisał na mechanicznej maszynie do pisania, to przecież wie, że piszący na maszynie nie jest w stanie utrzymać równych brzegów tekstu po obu stronach, a tylko program komputerowy może tak elegancko wyjustować tekst.

Piszący na maszynie nie stosuje różnych odległości spacji, aby utrafić precyzyjnie z końcem słowa lub sylaby w prawy brzeg tekstu, bo nie ma możliwosci, aby w trakcie pisania przewidzieć, jakie odległości między wyrazami trzeba zachowywać.

Innymi slowy tekst pisany na maszynie do pisania ma wyrównany lewy brzeg, bo można było dość precyzyjnie ten brzeg ustawić, ale prawy skraj tekstu jest w oryginalnych maszynopisach z tamtych lat zawsze bałaganiarsko poszarpany.

Dziwny jest krój czcionki nawiasów, która maszyna takie nawiasy stawiała? No i jaka maszyna do pisania z tamtych czasów tak precyzyjnie równomiernie odbijała czcionki na papierze z idealnie równą intensywnością?


Zdumiewa przekonanie Sławomira Cenckiewicza, że otrzymał pocztą oryginalne maszynopisy. Od kogo otrzymał? Czy nie budzi wątpliwości fakt, że przesyłka nadeszła od nieznanego nadawcy, anonimowo, za pośrednictwem poczty? Na jakim papierze? Czy były to współczesne kserokopie rzekomo autentycznych maszynopisów? Czy na papierze wyprodukowanym kilka miesięcy temu tekst udaje autentyczny maszynopis sprzed 40 lat? Czy nadawca chociaż przyżółcił jakoś kartki, może chociaż poddając naświetlaniu światłem słonecznym? Czy nadawca zadał sobie trud uprawdopodobnienia autentyczności maszynopisów?

Czy historyk Cenckiewicz może zechciałby poprosić jakiegoś dziennikarza śledczego o oględzimy przesyłki? Czy dowiemy się, w kolejnym artykule wPolityce.pl, jakie będą rezultaty oględzin? A może dałoby się zbadać przesyłkę w laboratorium kryminalistyki? Może chociaż ufolodzy się wypowiedzą na temat niezidentyfikowanego obiektu dostarczonego pocztą?

Jeśli tak łatwo podstawić rzekomy maszynopis określonemu autorowi, to co myśleć o innych pracach naukowych IPN? W ilu z nich zawarte są materiały otrzymane od anonimowych nadawców? I nie poddane ekspertyzie ufologów?

Służby specjalne lub byli funkcjonariusze służb znają prosty sposób na wykorzystanie tzw. "użytecznych...". Określonej osobie dostarczają przesyłeczkę z bardziej lub mniej autentycznymi dokumetami i czekają na odzew w mediach, zgodnie z ich planem.

Łapka w górę, czyj to plan? No, szybciutko, przyznajemy się, kto sobie zażartował z poważnego historyka i z portalu wPolityce.pl ?

Marek Jarosiński
  • 20
@klikus: SB Cenckiewicz zebrało w tamtym czasie wszystkie moje rękopisy z różnych zakładów pracy , zabrało ze wszystkich sądów pracy gdzie walczyłem o przywrócenia do pracy też rękopisy , zabrano mi też w czasie rewizji różne ręczne notatki w tym ręczny opis grudnia 1970 .Opis ten z małymi korektami bardzo by pasował na donosy .To wszystko potrzebne było im do podrabiania .
@lechwalesa: na tym polega prowadzenie agenta przez sluzby specjalne. Musza miec kontrole, zeby swobodnie pisac scenariusze. Osobiscie uwazam, ze okolo 1986 r byl Pan juz wyznaczony na prezydenta, bo zdal Pan wiele operacyjnych egzaminow w latach 70' i w 1980. Zupelnie mozliwe, ze nieswiadomie. Mozliwe tez, ze naciski teczkami zaczely sie dopiero w 1991 lub 1992 roku i wtedy zdal Pan sobie sprawe, ze jest Bolkiem. Historia musi byc wyjasniona, chocby
@lechwalesa: trele Pan mówi? -znam na wskroś wszystko co ukazało się na Pana temat i to u źródła...oryginały dokumentacji wszelkiej, filmy a raczej nagrania (i dzięki Bogu, że są); książki, jednym słowem wszystko; i powiem tylko tyle - czuję wielki niesmak i złość...jak czytam Pana wypowiedzi obecnie, odpowiedzi tutaj; jest Pan pozbawiony przyzwoitości; pogrąża się Pan a debata, której tak Pan zapragnął - to w przekonaniu nas Polaków, kochających swój kraj