Aktywne Wpisy

sha128 0
dlaczego przesiedliście się z linuxa/windowsa na macos?
pytanie szczególnie do osób technicznych. Coraz częściej marzę o tym żeby komputer mi po prostu działał. Często chciałbym po prostu móc pracować na laptopie - a nie doprowadzać tego laptopa do stanu żeby nadawał się do pracy. O macbookach słyszałem tylko 2 rzeczy - że na nich wszystko działa i są drogie.
nie chodzi mi o takie błache powody dlaczego przeszliście na macos jak: jestem fanboyem, cała
pytanie szczególnie do osób technicznych. Coraz częściej marzę o tym żeby komputer mi po prostu działał. Często chciałbym po prostu móc pracować na laptopie - a nie doprowadzać tego laptopa do stanu żeby nadawał się do pracy. O macbookach słyszałem tylko 2 rzeczy - że na nich wszystko działa i są drogie.
nie chodzi mi o takie błache powody dlaczego przeszliście na macos jak: jestem fanboyem, cała
źródło: hq720
Pobierz
uncle_freddie +193






Kto robił stronę Reserved?!
"Ona", "On", "Kids". KIDS?!
Nie "Ono" albo "Dziecko" tylko "Kids".
Dalej jeszcze gorzej. Co drugie słowo po polsku a co drugie po polsku.
"Kids 2-8 lat"? Co to za potworek językowy?!
O belce menu, która przy przewijaniu odstaje 60px, to już nie wspomnę.
http://www.reserved.com/pl/pl/
źródło: comment_FrXJYanfNaomTosMn44rEPmN2s12VeJA.jpg
PobierzKomentarz usunięty przez moderatora
@mk321: Pierwsze to nazwa kolekcji, drugie to zakres lat. Żaden potworek. Przesadzasz ogólnie, to raczej nic nowego że takie kolekcje nazywa się z angielska.
@Marmite: nie, to nie jest normalne. Równie dobrze mogłoby być "She", "He" albo cała strona po angielsku. Poza tym w innych działach jest już więcej po polsku.
Nie żebym jakoś to usprawiedliwiał, tym bardziej jako zagorzały przeciwnik ponglisha, ale tak już jest i przywalanie się do tego nie ma sensu. Zwłaszcza pod tagiem #webdev
Anglicyzacja niczym nie różni się od germanizacji czy rusyfikacji. Te dwa ostatnie kojarzą nam się negatywnie, bo były wprowadzane mniej wyrafinowanymi sposobami.
Właśnie ciągłe przywalanie się do tego jest potrzebne. Dzięki temu próbuje się przeciwdziałać. Siedzenie cicho to przyzwolenie. To tak
@mk321: Ej, dobra, ale czy ty masz problem z przeczytaniem dłuższego tekstu czy jak? Napisałem, ze tutaj "problemem" jest głównie długość. She/he to wyrazy krótkie tak samo jak ona/on. "dziecko" czy nawet "niemowlę" (zamiast "baby") są dłuższe, mniej wygodne do mówienia, marketingowcom pewnie bardzo zależało żeby to skrócić i uprościć. A "kids" i "baby" są słowami już tak często używanymi w produktach,
Marketingowcy robią różne rzeczy bo tak im się wydaje. Jak ludzie nie zgłaszają sprzeciwu i nadal kupują, to robią to dalej. A karyny i sebixy kupują, nie zważają na to, że ich ojczysty język jest kaleczony. Mnie kłuje w oczy jak co drugie słowo jest w innym języku, jak są odpowiedniki.
Co innego
@mk321: Tutaj już działa moda albo poczucie prestiżu. Co ja poradzę , że ludzie tak to odbierają, więc marketingowcy się do nich dostosowują? Gdyby tak nie było, to nikt by nie miał interesu w nachalnym zangielszczaniu takich sformułowań. A tak, mamy "sale" zamiast "wyprzedaży" bo jest chwytliwiej i "premium quality" zamiast "najwyższej jakości"