Wpis z mikrobloga

@Sebeq92: Od razu skojarzył mi się ten dowcip:

Pewna kobieta miała poważny wypadek samochodowy. Szkoda jej; matka, żona. Naoglądaliście się takich wypadków na sadolu do syta. Z tą panią było naprawdę źle. Rozległe uszkodzenia mózgu i narządów wewnętrznych = drogowa masakra. Trafiła do referencyjnego ośrodka medycznego, tam operacje, konsultacje, rehabilitacje; słowem wszystko, co medycyna dała. Nic.

Mąż zrozpaczony. Poszukuje alternatywnych metod terapii, przychodzą akupunkciarze, homeopaciarze, zaklinacze, cały ten syf żerujący na