Wpis z mikrobloga

https://dcs-188-64-84-23.atmcdn.pl/dcs/o2/tvn/web-content/m/p1/f/b5488aeff42889188d03c9895255cecc/ac14447c-ad77-11e4-929a-0025b511226e.pdf Ta konwencja jest jednostronna praktycznie (bo kobieta -> mężczyzna ponoć nie istnieje), orientacja seksualna jest (pytanie jak traktować rafalalę, która spokojnie niejednemu kogotuowi dać w papę iż mu zaszumi w głowie). A po drugie niech ktoś mi zdefiniuje charakter seksualny, bo jeśli to ma być "jakiś burak powiedział tak i siak, jak on to widzi daną ustawę" to ja za taki gniot dziękuje. Ta konwencja nie traktuje równo meżczyzn jak i kobiet. Dyskryminuje mężczyzn bo oni ponoć nie mogą być dyskyminowani i poniżani (albo marginalnie na tyle by tym się nie zajmować). Swoją drogą nie dziwię się, że niektórzy nie chcą przyjąć takiego prawnego bubla. Chyba nikt nie powie, że jest za przemocą, ale ta konwencja wydaje się być pisana na kolanie po pijaku.

EDIT.

"uznając, że przemoc domowa dotyka kobiety w nieproporcjonalnie większym
stopniu oraz że mężczyźni mogą również być jej ofiarami," jednak jest, pdfgrep musiałem zapuścić. Co te zdanie miało znaczyć? Mogą być ofiarami mężczyźni - hipotetycznie, teoretycznie możliwe, ale statystycznie zaniedbywalne zjawisko. To ma być równość podejścia?