Majora's Mask to najgorsza Zelda w jaką grałem. Świątynie są nudne, minigierki wymagane do fabuły irytujące (pływanie, wyścig konny). W dodatku gra to praktycznie reskin Ocariny z dodatkiem mechanizmu 3 dni, który sam w sobie działa średno (i po ch*j on działa też w świątyniach, skoro nic wtedy nie wnosi do rozgrywki?). Ciężko to chyba traktować jako pełnoprawną Zeldę, to raczej takie duże DLC.
Ocarina była genialna, a tutaj ewidentnie mi coś
Ocarina była genialna, a tutaj ewidentnie mi coś























#zelda #nintendo #nintendoswitch