Pierwszy dzień prób z chimarrao. Na pierwszy ogień poszła metoda kopczyka. Zasypałem, uklepałem, zalałem chłodną wodą, odczekałem, wsadziłem bombę, zalałem ciepłą wodą i co? Niestety poległem. Przy zalaniu chłodną wodą czekałem około minuty żeby nie zrobiło się to błotko ale coś chyba poszło nie tak. Stwierdziłem, że spróbuję metody invertido. Poprzedni susz wyrzuciłem (trochę szkoda, ale trudno, jakoś to przeżyję xD), wlałem wodę, zasypałem chimą i jakoś da radę to pić. Na


























#yerbamate