Oremus!
Nam - Czcigodnym brakowało prawdziwego, przedsoborowego wizerunku dewocyjnego przedstawiającego cierpienia jakie przechodzi i doznaje Kapłan.
Dzieło to zakwalifikowałem jako: Potrydencki Pop-Art Dewocyjny.
Za słabostki w detalach - wybaczcie, ale Duch i Idea przewyższają Formę.
Odsyłam do swego poprzedniego komentarza.
Deo Gratias! za uwagi, Deo Gratias! za wsparcie
Feldkurat_Cypuchowski - Oremus!
Nam - Czcigodnym brakowało prawdziwego, przedsoborow...

źródło: comment_16635753555WxRGHdaYHJvAqnPC762WG.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Hmm, ja jednak duzo wynioslem z tego, bo odpowiada jak modernista - ze mozemy sie uczyc od innych kultur, ze nusimy sie otworzyć na tamte kultury, a nie tylko zgrywać dobrodziejów - bardzo modernistyczne, a wręcz postmodernistyczne nawet. Pierwszy raz go widze w takiej roli...
  • Odpowiedz
@lukasmaster111: Nie potrzeba Służb i tajnej agentury, żeby spaliły kaplicelę 2.0
Misio z ministrantem przez własną głupotę załatwią to we własnym zakresie.
PS. Misio ufa, że w kapliceli 2.0 Pan Bóg zawiesi prawa fizyki.
  • Odpowiedz
Misio, nie pochlebiaj sobie.
Ja rozumiem, że jak na rasową sektę przystało, musisz utrzymywać swe ofiary w stanie zagrożenia - że Oni mogą tu bez problemu zamordować Kapłana lub podpalić dom ale powiedzmy sobie szczerze:
służby maja na ciebie wylane, a ściślej - nie wchodzisz w zakres ich zainteresowań, dopóki nie zaczniesz robić w Baranowie drugiego Jonestown.
Służby mają poważniejsze zadania niż przejmowanie się mikrosektą jednego narcyza-socjopaty. :D
#wroniecka9
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@andrzej1208: Paradoksalnie, właśnie takie nauki pana księdza są najbliższe temu, by mnie nawrócić. Hipotetyczny miłościwy Pambuk istnieje, skoro nie dopuścił do tego, by ta kanalia poszła normalną drogą. A wypchnął go, wpizdu, w stan stan kapłański - czyli beż żony do znęcania, i bez dziecka. Nie skończę, choć bez problemu jestem w stanie to sobie wyobrazić: ta zawzięta morda, po lekkiej wódzie na smutno, bo kolegów w normalnym świecie taki
  • Odpowiedz
@andrzej1208: No odzobaczyć Ci tego chyba nie dam rady. Ale może chociaż jakiś happy end spróbuję podrzucić...
Prokurator nie miał problemów by udowodnić winę oskarżonemu. Ze względu na wagę przestępstwa, sąd zasądził więzienie o zaostrzonym rygorze. Na miejscu pan Woźnicki trafił pod skrzydła archanioła Gabriela. Pod postacią Zbigniewa Huczki.
  • Odpowiedz
Czego mi brakuje w obecnych seansach miłości w porównaniu do W9, to element suspensu jaki towarzyszył wprowadzaniu Ćcigodnych do kapliceli. Niby rutyna, Misio z pachołkiem schodzi po warzywa, ale zawsze była szansa na spotkanie z jakimś wrogiem (czyt. każdym prócz roślin). Jakieś przyklejone obwieszczenie do Miśka czy słówko do Łysego. Posoborowe plakaty, suszące się gacie, trzaśnięcie drzwiami, jakieś ostentacyjne hałasy... Nieprzewidywalne czyhało na majestat Kapłana. Taki trochę Blair Witch Project format. Smaczki,
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W pełni się zgadzam. Wejście do Kaplicy-celi na Wronieckiej to był ciągły element napięcia. Łatwo było ocenić nastrój Misia.
Zgadzam się, że Kaplica-cela 2.0 jest zbyt sterylna, bez kontaktu ze światem zewnętrznym. Choć czuję, że Miso wejdzie w konflikty, a de facto już zaczął krytykować mieszkańców.
Nie ma w Baranowie póki co tego "elementu ryzyka" uosobionego przez Najświętszy Młot na Przedsoborowie - Pana Zbigniewa. Brak Salezjanów i studentów.
Ale. Nie popadajmy w pesymizm.
  • Odpowiedz
@sierpien22:

Dlaczego nie postawili tam jakiegoś strażnika? Ksiądz wchodzi - świeccy won.


Postawili swego czasu, ale słowne sugestie nie trafiały do Czcigodnych. A jak nie trafiały słowne sugestie, to co mieli zrobić? Lać po pysku stare baby od Woźnickiego?
  • Odpowiedz
Opowiem wam coś Czcigodni. Miałem wczoraj umówionego fryzjera na godzinę 9, ale zaspałem. Przyszedłem na 14, fryzjerka miała godzinę bez zarobku. Po wykonaniu usługi mówię jej, że mam nadzieję, że jakoś będę mógł odpokutować to że nie przyszedłem. Ona na to, że nie, nie nie ma takiej potrzeby - nic się nie stało. Zakończyłem wizytę słowami:
"Wolę odpokutować tu na ziemi, zamiast wiecznej pokuty w Piekle". Pozdrawiam
#wroniecka9
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach