Według informacji przekazywanych w mediach pod tym adresem znajduje się teraz Dom Bogomyślny z Kaplicą pw. św. Józefa, w którym Msze Św. według Liturgii przedsoborowej odprawia ks. Michał Woźnicki (ex-SDB), a Dyrektorem tego Domu jest p. Jakub Zygarłowski.


Piękne ʕʔ
Czy ja dobrze słyszę?
Powstanie kaplicy św. Józefa (tu - machnięcie ręką w stronę obrazu św. Józefa) w której Kapłan będzie składał Najświętszą Ofiarę gdy nie będzie mógł jej złożyć przed kościołem na Wronieckiej (czyli zawsze).

W kontekście mego poprzedniego posta: proces przerabiania chawiry Łysego na kolejną kaplicelę tudzież duchowego rugowała gospodarza z jego własności oficjalnie zastartował.
Ale żeś się, Kuba, wglebił. Będziesz sługą/nikim w swym własnym (niedługo już tylko notarialnie) domu.
Misio już zaczyna pokazywać gospodarzowi kto teraz będzie rządził w Baranowie.
"To ma być dom bogomyślny skoro ma w nim przebywać Kapłan. Mają w nim panować surowe reguły co do obecności niewiast. Nieskromnie odziana nie ma prawa wejść za płot i to pan (w sensie - Łysy) jest za to odpowiedzialny"

PS. Oprócz Kapłana Łysy zainstalował tam też kogoś z rodziny Kapłana "kto też toczy swoje zmagania".
Chyba się Łysy długo tą
Dokonało się. Dzień na który wszyscy czekaliśmy, dobiega końca, podsumowanie z mojej strony:
Dziękuję wszystkim za wspólne kilka miesięcy śledzenia tagu. Rozrywka była przednia a w gąszczu różnorakich komentarzy trafiło się kilka perełek, które bardzo trafnie i merytorycznie obnażyły sadystyczno-narcystyczne ciągotki naszego misiowego guru oraz wypunktowały poczynania jego zbłąkanych baranków.
Po cichu liczyliśmy na dymy, wynoszenie xiendza za nogi, pacyfikowanie męczennika św Jakuba oraz okazjonalne szarpanki z Dorotką, Renatką i w efekcie
@matbed: szczerze mówiąc nie wiem jakie konsekwencje prawne miałyby go jeszcze dopaść. Eksmisja zrobiona, za grzywnę płacą warzywa. Za znieważenie policjantki dostanie drugą grzywnę albo będzie musiał trochę ulic pozamiatać i tu może być pole do dymów bo jako ksiądz nie będzie rąk kapłańskich kalać pracą fizyczną.
A tak poza tym, to co nieprzyjemnego może go jeszcze spotkać?
A nie modlił się. Jezus jako palestyński wieśniak nie miał prawa znać łaciny (choć mógł ją okazjonalnie slyszeć). Jego rodzimy język to lokalny aramejski, w synagodze liznął pewnie hebrajskiego do czytania Tory. Żeby to wszystko bylo jeszcze dziwniejsze to ewangelie, jak zresztą caly Nowy Testament spisano w calosci po grecku od 30 do 70-80 lat po jego śmierci i niemal na sto procent nie w Palestynie. Jezus z łaciną nie mial nic
Jak on to robi, że ciągle podczas "kazań" czy "ogłoszeń" ma niechlujnie sfatygowaną lewą stronę welonu na kielichu - wczoraj przy fioletowym było to samo. I wiele razy wcześniej. Coś się widzi, że jak zdejmuje manipularz, to tak mu się spieszy do rozpoczęcia tego swojego strumienia świadomości, który jest zdaje się dla niego najważniejszą częścią jego rytu, że odwraca się w tym szale byle jak i rozwala kielich.
#wroniecka9