Czaicie mirki i mirabelki, że kumpel z pracy pojechał na wczasy do Szwecji, a inny kumpel (zagorzały pisowiec) już pyta go po powrocie, czy „wojsko na ulicach w Szwecji i czy fajnie było zwiedzać upadły kraj”. To są właśnie pisowcy i konfederosjanie, którzy żyją we własnym, urojonym świecie. Gość się naoglądał TVP i uważa, że w Szwecji jest jakaś wojna domowa, a kraj normalnie funkcjonuje jak zawsze.

Oskarżam PiS o spranie mózgów