Naczytałem się negatywnych komentarzy na temat tej płyty i dopiero wczoraj ją odpaliłem bez żadnych oczekiwań. Odsłuchałem trzy razy no i klasycznie płyta roku leci do Mesa. Warsztatowo to jest najwyższy poziom światowy, ale to nikogo raczej nie dziwi. Tekstowo jest zajebiście dojrzale i jak ktoś oczekiwał PANCZLAJNÓW, rapu o rapie i nawiązań do połowy rapowych płyt w kraju no to faktycznie może być zawiedziony. Emocje wylewają się z tej płyty jak
T.....h - Naczytałem się negatywnych komentarzy na temat tej płyty i dopiero wczoraj ...
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@motyw: Daj znać jak przesłuchasz 10 raz, wsłuchasz się w teksty i muzykę. Ja po pierwszy razie też nie zostałem r-------y, ale na drugi dzień po 6-7 razach już nie mogłem się uwolnić.
  • Odpowiedz
@LuckyLuq: Nie wiem czy dojdę do 10 razu. Dotychczas wszystkie płyty siadały mniej lub bardziej po pierwszym odsłuchu. Jak siadały mniej to podchodziło się kilka razy żeby "dojrzeć" do materiału i w końcu wychodziło na to, że płyta -sztos. A tutaj? Tutaj mnie odrzuca już sama powłoka muzyczna, która wręcz mnie zniechęca do kolejnego podejścia, a gdzie dopiero wyłapywać tekst. W mesie zajebiste było to, że mimo rapu, w którego
  • Odpowiedz