@Vasek: Odświeżyłem kilka miesięcy temu po 5-6 latach przerwy i muszę się zgodzić. Kiedyś robił większe wrażenie. Raziły mnie idiotyzmy, nielogiczności i jakaś taka miałkość przez pierwszą połowę filmu. Generalnie szajbnięty doktorek i pomysł "maszyny" poniósł film. Co nie zmienia faktu, że jest to najlepszy film w dorobku PWS Andersona i może dziwić jakim cudem udało mu się go nakręcić patrząc na jego późniejsze dokonania.
  • Odpowiedz