#rock #postpunk #joydivision #muzyka
#cultowe (746/1000) <- dzisiejsze

Joy Division - Day of the Lords z płyty Unknown Pleasures (1979)

Moje dwie ulubione, a zarazem najbardziej IMO dołujące piosenki z tej płyty to ta i New Dawn Fades. Tę drugą już postowałem 126 dni temu, a tę dzisiejszą też, tylko w coverze autorstwa Neurosis
cultofluna - #rock #postpunk #joydivision #muzyka
#cultowe (746/1000) <- dzisiejsze
...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Asarhaddon: rozkminiłem to, zresztą pod filmem na yt są wyznania heroinistów, sam teledysk też dosyć dziwny, więc jestem pewien prawie w 99% o co chodzi

This song reminds me of my herion days when the snake bites into my veins has a whole nother meaning to me. 2 and half years sober from the demon. Amen.
  • Odpowiedz
@pekas: Dwie świetne ballady, które przez radio i boomerów zostały przeruchane w tę i nazad, trzecia też dobra, ale na szczęście bardziej zapomniana, poza tym uwielbiam na niej "Malowanego ptaka" - jeden z fajniejszych rasowo rockowych numerów w karierze Dżemu, no i numer tytułowy, który zasługuje na duużo więcej miłości niż otrzymuje: basu w "Detoksie" mogę słuchać i słuchać...
  • Odpowiedz