Wola tworzenia wciąż każe nam iść
Depcząc co marne, bez strachu przed złem
Zachować w pamięci odległetedni
Gdy Honor byłprawem jak dzisiaj jest krzyż
Z upadkuzaplutych świętości się śmiać
Bez maski ukazać bezprawie ich praw
Wola tworzenia wciąż każe nam iść
Depcząc co marne, bez strachu przed złem
Zachować w pamięci odległetedni
Gdy Honor byłprawem jak dzisiaj jest krzyż
Z upadkuzaplutych świętości się śmiać
Bez maski ukazać bezprawie ich praw

Innych mrok pogardy okryje
Jak oni sami w haniebnym milczeniu
Ołtarze pradawne ojców porzucili
Siebie,dzieci swoje i rasę
Na zatracenie skazując
Prochy wasze to już wiatr i niepamięć!
Ten człowiek,który obiecał Ci raj
Nazwał się bogiem skazanym na krzyż
W księgach spisanych przez kłamców jak on
Sprzecznych z naturą ludzkości a Ty
Za prawdę i świętość uznałeś ten fałsz
W labirynt domysłów wpuszczony jak kret





Wielu jest ślepych tak samo jak Ty Odpornych na prawdę rażącą jak świt Wielu zbrodniarzy gotowych już dziś Z jego imieniem na ustach się bić Jak przed wiekami przewagę tą mieć Pod płaszczem kościoła bezkarnym i złym W lochach klasztornych katować na śmierć W habit przebranym nie płacić za nic.


