To i ja sobie podsumuję rok. Wiem że czasami lubię sobie wracać do własnych wpisów, więc taki też tam będzie musiał się naturalnie znaleźć, bo ja nostalgiczny chłopak jestem.

- Obejrzałem swój własny film, na najprawdziwszym festiwalu filmowym. Dla mnie w sumie mega przeżycie, bo oznaczało to, że ktoś zapłacił żeby obejrzeć moje wypociny na dużym ekranie. Poza tym, stanąłem w szranki z produkcjami obrzuconymi BAFTAmi, z Michaelem Fassbenderem, czy Martinem Freemanem. Uprzedzam
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@austra: Dziękuje, ale muszę tu nadmienić że róźnicę poziomów między filmem za 25tys funtów, a takim za 5 funtów (na budżet złożyła się jedna wizyta w McDonaldzie podczas kręcenia) było widać^^ Mimo wszystko jednak fajna sprawa:D
  • Odpowiedz