Hej Mirki,
W skrócie:
Powiedzcie mi… jakim trzeba być #podludziem, żeby komuś tak zarysować auto i s--------ć?
Long version:
Parkuję sobie autko pod blokiem, osiedle zamknięte w centrum, fajnie. Ponad tydzień temu mieszkańcy zgłaszali spółdzielni, że brama nie działa- nie otwiera się. Przysłali kogoś, kto otworzył bramę i koniec -> nie zamyka się ani nic. Jakby nie patrzeć usterka nie została naprawiona, przez co wszyscy mogą sobie wjeżdżać i parkować, a przyznam, że
W skrócie:
Powiedzcie mi… jakim trzeba być #podludziem, żeby komuś tak zarysować auto i s--------ć?
Long version:
Parkuję sobie autko pod blokiem, osiedle zamknięte w centrum, fajnie. Ponad tydzień temu mieszkańcy zgłaszali spółdzielni, że brama nie działa- nie otwiera się. Przysłali kogoś, kto otworzył bramę i koniec -> nie zamyka się ani nic. Jakby nie patrzeć usterka nie została naprawiona, przez co wszyscy mogą sobie wjeżdżać i parkować, a przyznam, że












Raz miałem podobną sytuację (tylko mniej zarysowane), ale miałem to szczęście, że stałem niedaleko gadając przez telefon i widziałem całą akcję. Baba w gigantycznym terenowym BMW wjeżdża na parking, parkuje, zderzakiem jedzie mi po drzwiach, ja do niej, że zarysowała mi auto, a ona, że na pewno nie. Pokazuję ślady, ona, że to stare. No to pokazuję ślady na jej zderzaku i od razu zrobiłem zdjęcia, to ją przekonało,