Idzie żyd przez droge worek złota niesie na plecach, Bóg za chmury glośno do niego mówi -----pokłoń mi sie jam twoim Bogiem
- Zyd mu na to ja sie nie kłaniam nikomu bo nie musze, boga w worze mam na plecach wiec spadaj.
-Bog mu na to pokłonu od Ciebie juz niepotrzebuje lecz nim nie skoncze mowi...
- O 5 szekli!-Zyd nagle krzyczy patrzac miedzy swoje sandały.
Reszte już znacie.
#palestyna