#coolstory
Z kumplami chodziliśmy dziś po mieście, a że jednemu z nas zachciało się pić to wstąpiliśmy do Bemowo Center, bo Warszawa bogate miasto i mają nawet Kerfura. No dobra, chodzimy, chodzimy, ale że było późno (ok. 22) to tak tylko pobieżnie bawiliśmy sie sibi radiem, oglądaliśmy opony zimowe (btw. promocja) i tak po ~20 minutach idziemy do kasy. Ale... jakoś tak dziwnie pusto wszędzie, normalnie jak nie w sklepie gdzie
Z kumplami chodziliśmy dziś po mieście, a że jednemu z nas zachciało się pić to wstąpiliśmy do Bemowo Center, bo Warszawa bogate miasto i mają nawet Kerfura. No dobra, chodzimy, chodzimy, ale że było późno (ok. 22) to tak tylko pobieżnie bawiliśmy sie sibi radiem, oglądaliśmy opony zimowe (btw. promocja) i tak po ~20 minutach idziemy do kasy. Ale... jakoś tak dziwnie pusto wszędzie, normalnie jak nie w sklepie gdzie





Od tego utworu zaczęła się moja kilkuletnia i trwająca po dziś dzień przygoda z soundtrackami z animie i w dużej części w ogóle z anime jako takim. Jak to, jakaś debilna chińska bajka może mieć muzykę na poziomie przynajmniej filmowym? A jeśli tak, to może nie są tak do końca debilne, jak zapamiętałem z czasów polonii1? Tak, wielokrotnie sięgałem