Kupując ART+11 z kooperacji Browaru Stu Mostów i hiszpańskiego Naparbier byłem przekonany, że "cherry" w nazwie stylu odnosi się tylko do drewna, jakie zostało wykorzystane do wędzenia słodu. Nie czytałem składu, więc po nalaniu do sniftera spotkała mnie niespodzianka


to brzmi totalnie jak te historyjki z chwili dla ciebie. brakuje jeszcze na koncu "i po dzis dzien sie z teg smiejemy"
@von_scheisse:
  • Odpowiedz