Irytuje mnie monotonia repertuaru #nfm #wroclaw. Co jakiś większy koncert, przyjezdni soliści, dyrygenci, trębacze, skrzypki, pianiści, to zawsze jest ta trójka: Beethoven, Mendelssohn, Mozart. Czasami dorzucą Haydna. Nie ma miejsca na muzykę z lat 1890 - 1930. Najchętniej, to bym posłuchał Rachmaninowa, Strawińskiego, Satie, Czajkowskiego, Ravela, mogą być nawet Debussy, Musorgski i Wagner.
Nie podoba mi się kierunek muzyczny, jaki obrało NFM. Do czerwca 2026 r. ze
Nie podoba mi się kierunek muzyczny, jaki obrało NFM. Do czerwca 2026 r. ze




















