@nieocenzurowany88: W polskim prawie, w tej sytuacji, osoby zaginione uznaje się za zmarłe w większości przypadków po upływie terminu roku. Ale różnie to jest w praktyce, w przypadku Kukuczki, współczłonkowie wyprawy na Lhotse zdali relacje że zginął w skutek upadku z wysokości, a ciało złożyli w lodowej szczelinie, choć później okazało się że ciała nigdy nie odnaleziono. Skłamano po to, żeby rodzina zmarłego otrzymała stosowną zapomogę.
25 maja 2006 roku podczas zejścia po udanym zdobyciu Mount Everestu poczuł się źle na tyle, że nie mógł kontynuować zejścia z wysokości ponad 8000 m. Powodem złego samopoczucia było zapadnięcie na chorobę wysokościową, w efekcie czego Hall nie mógł dalej iść o własnych siłach, miał halucynacje, był w stanie oszołomienia. Kilkugodzinne próby namówienia go do kontynuowania zejścia przez towarzyszących mu szerpów nie dały rezultatu. Zapadał zmrok, jego zapasy tlenu kończyły się,