Pierwszy raz od dawna odpaliłem sobie koncert Michaela Jackdona i stwierdzam, że to była najjaśniejesza gwiazda muzyki. Co to był za przekoleś... Stwierdzam, że nigdy nie wydał słabego albumu. Nie słuchałem żadnej płyty i prawie żadnego utworu wydanego po jego śmierci. Czemu? Bo jak Jackson uznał zeby tego nie wydawać to miał pewnie ku temu powód.
Jackson polubiłem w 2008 roku i od tego zaczęła się moja miłość do muzyki.
W szkole
S.....a - Pierwszy raz od dawna odpaliłem sobie koncert Michaela Jackdona i stwierdza...
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@SrankFinatra: ile mi czasu zajęło, żeby się przekonać do pośmiertnych albumów i je przesłuchać... xD nie włączam ich tak często, jak te które wydał za życia (bo faktycznie jakiś taki "lepszy" uczuć jest), ale co tu zrobić. wiadomo że to nie fair, ale przecież chce się słuchać wszystkiego ;_; można się też trochę oszukać i tłumaczyć to sobie tak, że to, iż do samej jego śmierci różne utwory nie ujrzały
  • Odpowiedz
@SrankFinatra: że niby kilka piosenek na tym albumie śpiewa jakiś impersonator/MJ wannabe xD
bardzo spoko. aż słychać, że są takie.... "w stylu Bad." na pewno by je jeszcze jakoś podrasował, gdyby miał je kiedyś tam wydać, ale i bez tego już dobrze się ich słucha.
  • Odpowiedz