Dzień 19 (z 45).

I wylądowaliśmy w Santiago de Compostela (4/5). Pierwsze wrażenia z popołudniowego spaceru bardzo dobre. Za dużo nie zobaczyliśmy ale udało nam się przespacerować uliczkami i zwiedzić muzeum katedry (2/5).

Katedrę zwiedzamy jutro. Z zewnątrz robi wrażenie. Efekt trochę psuje fakt, że obecnie jest w remoncie i jest dość dużo rusztowań rozstawionych, które zasłaniają katedrę.

#mariusz30weuropie #europa #podroze #podrozujzwykopem #turystyka
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień 18 (z 45).

Dziś było spokojnie. Zresztą po dość intensywnym początku w dolinie Renu, okolicach Paryża i dolinie Loary resztę podróży mamy dużo mniej intensywną.

A więc plażowanie na północnym wybrzeżu Hiszpanii i odwiedzenie Playa de Las Catedrales. Plaża katedr nazwana została tak z powodu naturalnych skalnych łuków i formacji utworzonych poprzez fale morskie w skalnym wybrzeżu. Plaża podczas przypływu jest zalewana tak, że zwiedzanie może odbywać się tylko przez kilka godzin
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień 17 (z 45).

Minął chyba jeden z ciekawszych i bardziej zajętych dni.

Jeszcze o 9:30 byliśmy w Leon ale już o 11:20 byliśmy na szlaku w Las Medulas. Las Medulas to czerwone skały, które powstały w wyniku eksploatacji złóż złota (hydraulicznym podkopywaniem skał z użyciem dużej ilości wody) w czasach rzymskich i późniejszej erozji. 3 godzinny spacer wystarczył by zwiedzić Las Medulas.

Wieczorem
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień 16 (z 45).

Dziś kontynuowaliśmy zwiedzanie Leon i muszę przyznać, że tak jak pisałem wczoraj nie jest to moje ulubione hiszpańskie miasto. Z tego regionu dużo bardziej podobały mi się zwiedzane już lata temu Salamanca, Segovia czy nawet Avila.

Zwiedziliśmy tylko katedrę (3/5). Katedra w stylu gotyckim uznawana ze jeden z jego najdoskonalszych przykładów. Ze względu na mnogość witraży (w sumie witraże w oknach zajmują powierzchnię około 1700 m2) katedra nazywana jest
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień 15 (z 45).

Wyjechaliśmy rano o 10 i już o 15:20 byliśmy w Leon. Po drodze mieliśmy przystanek na bułkę z tortillą (bułka przekrojona na pół a w środku gruby plaster tortilli). Wczesny przyjazd na miejsce umożliwił nam jeszcze spacer po mieście. Niestety pierwsze wrażenie takie, że Leon nie zachwyca (2/5). Zabytki są, ładne place są, budynek Gaudiego jest ale pomiędzy tymi zabytkami jest dużo budynków zniszczonych, zrujnowanych, odrapanych czy w
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień 14 (z 45).

San Sebastian (4/5). I w końcu słoneczna pogoda. Dzięki malowniczemu wybrzeżu jest to popularna miejscowość wypoczynkowa. Pospacerowaliśmy po plaży i po ulicach miasta, a na koniec wdrapaliśmy się na wzgórze Monte Urgull, gdzie zwiedziliśmy ruiny twierdzy Castillo de Santa Cruz de la Mota. Na murach twierdzy rozstawiono zabytkowe działa a na szczycie umieszczono olbrzymią figurę Chrystusa. Z twierdzy rozciąga się wspaniały widok na całe San Sebastian.
Jeżeli chodzi o
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dlaczego we Francji nie mają w publicznych toaletach desek sedesowych? Wie może ktoś bo mi córka czteroletnia milion razy takie pytanie dzisiaj zadała. Kradną im te deski czy jak? A może nie umieją obsłużyć? W damskich też nie ma (żona mówiła). Może @NadiaFrance: jako wykopowy rzecznik Francji się wypowie.

#mariusz30weuropie #europa #podroze #podrozujzwykopem #turystyka
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień 13 (z 45).

I dojechaliśmy do Getarii (w okolicach San Sebastian). Razem wyszło ok. 595 km. Wyjazd o 9:00 a na 17:45 byliśmy już na miejscu (z dwiema przerwami po godzinie i jedną 15 minut). Po przyjeździe udało nam się jeszcze wyjść na wieczorny spacer. Jutro chyba wybierzemy się do San Sebastian. O ile pogoda pozwoli bo w Getarii padało jak przyjechaliśmy i gdy ze spaceru wracaliśmy.

W komentarzu poniżej można zobaczyć jak
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień 12 (z 45).

Dziś zwiedziliśmy Château de Chenonceau (4/5). Bywa nazywany „Zamkiem Dam” ze względu na sześć właścicielek, które stopniowo go rozbudowywały. Jest to kolejny z zamków przez nas odwiedzonych, który można dość często ułożyć z puzzli.
Właśnie się dowiedziałem, że akcja jednej z części Pana Samochodzika (które czytałem ze trzydzieści lat temu) toczy się w tym zamku.

Jutro przenosimy się w okolice San Sebastian. Nad Loarą w ciągu dwóch pełnych dni udało
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień 11 (z 45).

Dziś udało nam się odwiedzić 2 miejsca.

Château d'Ussé (3/5) położony nad rzeką Indre. Szczególnie przypadł do gustu córce a to ze względu na bajkowy wygląd (jeden z wielu zamków którymi inspirował Walt Disney przy tworzeniu swoich) jak również historię śpiącej królewny, która została odtworzona w pomieszczeniach.

Zamek
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień dziesiąty (z 45).

Dziś zwiedziliśmy Wersal (5/5). Trochę w biegu ale i tak warto było. Najpierw około dwóch godzin we wnętrzach, w straszliwym tłoku, a potem spacer przez park. Miałem nadzieję, że fakt, że jesteśmy we wtorek i nie w sezonie sprawi, że uda nam się uniknąć tłumów. Nie udało się. Wnętrza robią wrażenie chociaż muszę przyznać, że zwiedzone parę dni temu Château de Fontainebleau wcale nie ustępuje Wersalowi, a może nawet
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień dziewiąty (z 45).

Dziś pojechaliśmy do Disneylandu. Była to niespodzianka dla naszej córki. Bardzo się ucieszyła i jej się podobało.

Ja sam oceniam wizytę dosyć nisko. Pewnie wpływa na to deszczowa aura, która towarzyszyła nam cały dzień ale z kilku do tej pory odwiedzonych parków rozrywki ten oceniam najniżej. Prognoza pogody sprawdzana jeszcze rano była optymistyczna. Miało padać tylko około godziny 11 i 18. Było odwrotnie nie padało tylko około 11 i przestało
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

nie można wejść z wózkiem dla dziecka i trzeba go zostawić (wózek) moknącego na zewnątrz co też wiele osób robiło.


@Mariusz30: no to to jest dziwne :/
  • Odpowiedz
Dzień siódmy i ósmy (z 45).

Dzień siódmy nie zasłużył na osobny wpis. Wyjechaliśmy około 9 z Rhens i około 18 byliśmy w podparyskim Evry. W sumie 558 km.
W Evry (lokalizacja strategicznie wybrana by mieć blisko do odwiedzenia trzech atrakcji) zatrzymujemy się na trzy dni. Planujemy zobaczyć Château de Fontainebleau, Disneyland (córka jeszcze nie wie i nie dowie się dopóki nie zobaczy) i Wersal.

Dzień ósmy to wycieczka do pałacu królewskiego Château de
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień szósty (z 45).

Tym razem słonecznie. Mimo, że dalej mamy hotel w Rhens nad Renem to postanowiliśmy zwiedzić dwa zamki nie leżące w dolinie Renu.

Pierwszy Zamek Cochem (4/5) nad Mozelą oraz zamek Eltz nad rzeką Elzbach (4/5).

Pierwszy
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień piąty (z 45).

Kolejny deszczowy dzień nie przeszkodził w zwiedzaniu Doliny Renu.

Rano pojechaliśmy do Zamku Rheinstein (4/5) oddalonego od Rhens o około 50 km. Zamek warowny, z ciekawymi wnętrzami i z możliwością wejścia na jedną z wież. W przeciwieństwie do zamku Marksburg nie zwiedza się go z przewodnikiem więc mieliśmy więcej swobody. Ola miała mnóstwo frajdy wspinając się po wąskich i krętych schodach.

W
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień czwarty (z 45).

Dziś dzień stacjonarny.

Mimo padającego deszczu zdecydowaliśmy się na wyjazd do zamku Marksburg (3/5) oddalonego o 20 km od miasteczka, w którym bazujemy - Rhens. I była to decyzja dobra akurat zwiedzenie zamku przypadło na przerwę w opadach.
Krótki wypad i powrót do Rhens na obiad i popołudniowy spacer nad brzegiem Renu.
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień drugi (z 45).

Wczoraj przejechaliśmy 541 km z Dąbrowy Górniczej do Poczdamu. Ruch na drodze niewielki więc jechało się dość szybko. Wyjazd o 10 na miejscu byliśmy o 17:20. Mnóstwo komentarzy pojawiło się pod moim wczorajszym wpisem. Powoli zaczynam odpisywać ale zajmie mi to jeszcze parę najbliższych dni.

Dziś wyszliśmy z hotelu o 9 i udaliśmy się na zwiedzanie Pałacu Sanssouci, który niestety nie zachwycił (2/5). Był mniejszy niż się spodziewałem i
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dziś wyjazd. 45 dni przez Europe. Samochodem z dwoma bąblami (9 miesięcy i 4 lata) i żoną na pokładzie. Wyjazd o 10 z Dąbrowy Górniczej i pierwszy przystanek w Poczdamie (pewnie coś koło 18).

Przez następne 45 dni planujemy odwiedzić Poczdam, dolinę Renu, Wersal, Disneyland, parę zamków nad Loarą, okolice San Sebastian, Leon, północne wybrzeże Hiszpanii w okolicach Ribadeo ze słynną Cathedral Beach, Santiago de Compostella, Porto, San Lorenzo, Cuenca, okolice Terragony, Carcassonne,
  • 195
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach