Nie wiem, czy kogoś to zainteresuje, ale 15 lat temu, 20 października 1999 roku na antenie Fuji TV wyemitowano pierwszy odcinek anime One Piece.
Nie jest to co prawda pierwsza animowana adaptacja tej mangi (w 1998 roku wyszła pojedyncza OAV-ka), ale biorąc pod uwagę, że seria telewizyjna jest nadal nadawana można uznać tą datę za ważną dla fanów ;)
Widzieliście częściowe tłumaczenie VN o Annie Leonhardt? Link.
Wydaje mi się, że spokojnie można przejrzeć jeśli oglądało się tylko anime - nie zauważyłem szczególnych spoilerów z mangi (całość opowiada o dniu przed 57. ekspedycją Zwiadowców).
Z tego fragmentarycznego tłumaczenia dowiadujemy się trochę o wczesnej młodości Annie i jej odczuciach co do misji powierzonej BRA (niestety bez szczegółów mówiących czemu ta misja ma służyć).
Tutaj jest też krótkie i trochę dłuższe podsumowanie całości
Drugi odcinek anime Inou Battle wa Nichijou-kei no Naka de.
Znowu kradzież widowiska przez głównego "villaina" serii - Mirei Kudou a.k.a. Great Robber. Za każdym razem, jak z czymś wyskoczy to zdominuje tym historię ;)
Tylko ten koniec taki trochę smutny, poważny... w dobry tych słów znaczeniu... no i optymistyczny... nie tego typu klimatu spodziewałeś się po wcześniejszej głupawce ^^'
Jeśli miałbym być szczery to gdyby nie Mirei pewnie nie oglądałbym już tej serii.
Pierwsza połowa pierwszego odcinka z ręką, jak i wymyślanie ksywek w drugim epizodzie średnio mi przypadło do gustu, ale jak pani zła pojawi się i wyskoczy z czymś jak filip z konopi to zaczyna się robić dla mnie ciekawiej.
Właśnie ta jego płytkość jest najlepsza - jak jakiegoś stereotypowego komiksowego villaina, bo wprowadza jakąś dynamikę w przeciwieństwie do "chcemy być jak superbohaterami, ale tylko siedzimy w klubie i o tym pieprzymy".
Dla mnie jest lepsza niż kolejny harem z stereotypowym childhood (not-girl)friend, loli, senpai.
Daitoshokan no Hitsujikai odcinek 1 - kolejny harem anime z masą klisz, typowych archetypów bohaterek, rozsądnego, ale wpadającego w kłopoty protagonisty i przyzwoitki w postaci jego kolegi. Amatorzy gatunku będą zadowoleni, bo dostali każdy typ księżniczki, jak także ogólnie fani ładnych animowanych dziewczęcych buź. W końcu gra powstaje na podstawie randkowego visual novel (oczywiście dla dorosłych ^^').
W sumie to nie ma co narzekać na tytuł, bo jest poprawnie zrobiony, a nawet
Dzisiaj mija 25 rocznica emisji pierwszego odcinka Yawara! A Fashionable Judo Girl, sportowego anime, o młodej judoczce "mimo woli". Na podstawie mangi Naoki Urasawy (czyli późniejszego twórcy Monster, 20th Century Boys, Pluto, Billy Bat) ^^
Bardzo sympatyczna 124-odcinkowa "shonenowo-shoujowa" seria, jakich nie robi się już dzisiaj. Charakterystyczna, bo dość konsekwentnie umieszczona w swojej epoce - każdy odcinek kończy odmierzaniem czasu do Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie. Powstała także OAV-ka i film kinowy. Za
Nudzę się, więc wspomnę tylko o tym, że wczoraj była 25 rocznica emisji pierwszego odcinka trzeciej serii City Hunter - japońskiego odpowiednika lekkich amerykańskich seriali lat 80 typu "Drużyna A" albo "MacGyver (pomijając serial Angel Heart - nieoficjalną kontynuację/spin-off/finał powstały w 2005 roku.)
Sidonia no Kishi - Zacna maga potrafiąca zainteresować historią i bohaterami jednak moim zdaniem nieumywa się do Blame! Być może nieco zbyt ostra ocena, szczególnie wobec wciąż wychodzącej mangi, jednak pomimo tego, że czytało mi się ją przyjemnie to cały czas wydawało mi się, że czegoś tu brakuje, jakiejś iskry geniuszu, która w Blame! paliła się jasnym płomieniem.
@pitrek136: Raczej kwestia gustu, czytałem dość sporo mang i Blame! jakieś specjalne nie jest. Ot trochę psychodelii i niejasności by na końcu dać coś z motywów istnienia jako takiego, itd. Co mnie w tytule najbardziej bawiło to ta "nieśmiertelna" bohaterka/naukowiec co potem dołączyła do głównego bohatera. Ile razy by nie była niemal trupem to coś się działo że jednak przetrwała...
Sidonia no Kishi nie jest złe, ale to też zupełnie inna
Z tygodniowym opóźnieniem, ale przeczytałem w końcu nowy chapter. Wreszcie Isayama coś wyjaśnił! W sumie większość tego co się wydarzyło pokrywa się z różnymi popularnymi teoriami, które pojawiały się co jakiś czas na 4chanie i reddicie...
Jeszcze ciekawsza wydaje się zbieżność czasowa wydarzeń. Czemu atak BRA odbył się właśnie wtedy? Jaki oni mają z tym związek? Obstawiałbym, że Grisha jako "shifter" mógł pochodzić z tej samej "wioski" co oni i realizować ten
Po przeczytaniu całej mangi Tokyo Ghoul czuję cholerny niedosyt.
Fakt, lepsza niż anime, ale... bez szału. Wiele rzeczy chciałbym zobaczyć w formie anime, sporo było zaskoczeń i ciekawostek, ale jak na tak dobrze napisaną historię zakończenie zupełnie ssie pałę.
Wszystko zostawione domysłom, najważniejsze rzeczy opowiedziane w sumie dwoma stronami w ostatnich rozdziałach, sporo niedopowiedzeń co do powiązań między postaciami... Nie siadło mi to zupełnie. Przyznam, że nieco się zawiodłem.
"When Eren is chained up in a dungeon by Lod Reiss and Kenny Ackerman, Lod and Historia place their hands on Eren's back and allow him to relive his father's memories. They depict Grisha moving toward the Reiss chapel and finding his way underground during the night Wall Maria was breached. Once there, he seemingly transformed into his Titan form and killed every member of the Reiss family
#manga #anime