Co to się #!$%@?ło to ja nawet nie. Ale do rzeczy.

Wczoraj dostałem zaproszenie do kumpla z pracy na jego imieniny, a że staropolska tradycja mówi nie wypada iść z pustymi rękami wstąpiłem do Auchana żeby dobrać jakiś porządny trunek na prezent dla kolegi.
No to tak chodzę, patrzę - zatrzymałem się przy stoisku z koniakami w celu obejrzenia czy etykietka jest wystarczająco elegancka (no przecież w końcu i tak nie będę