Mirki,tak mnie zastanawia.Czy gdybym pojechał do takiej KRLD i spakował ze sobą te książki:

*„Rok 1984" Orwella
*„Folwark Zwierzęcy" Orwella

i kilka innych tego typu powieści,
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kiedys jak gralismy koncert w Korei Polnocnej jakis dzieciak prosil o autograf. Taki krepy, krotko ostrzyzony z czarnymi wlosami i waskimi oczami. Zmiarkowalem, ze jego oczy sa waskie tak samo jak horyzonty i dalem znak gitarzyscie aby go splawil. Nie spodobalo mu sie to. Poczerwienial, zaczal wymachiwac krotkimi raczkami i ogolnie. Spytal skad jestesmy, no to ja mu odpieram, ze z USA, po czym ten, zaczal cos po koreansku, ze gwiazdy, ze
  • 22
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Bartoni: W skrócie - koordynowanie pracy niewolniczej Koreańczyków z Północy w Polsce, wynajem lokali dla firm na terenie ambasady po bardzo atrakcyjnych cenach, kontrolowanie informacji oraz co najważniejsze - pilnował on ambasadora na wypadek jego ucieczki, to szkolony agent o bardzo dużych umiejętnościach sztuk walki. / Tak, to nie żadna fantastyka ino prawda. Dochodzi do tego też koordynowanie działań KRL-D na terenie Polski, m.in. wspieranie polskiej sekcji propagandowego Korean Friendship
  • Odpowiedz
@bruceivins: Polskie KFA przynosi wiele korzyści, należy do niego wielu byłych i aktualnych lewicowych polityków, były facet z zarządu PKP i Bóg jedyny wie kto jeszcze. Wnioski wyciągnij sam, jak dla mnie ma sens - niestety.

Przez wiele lat pewna wrocławska (lub podwrocławska, nie pamiętam już) wykorzystywała około 30 Koreańczyków z Północy przy budowie osiedli mieszkaniowych. Zarabiali około 700 zł miesięcznie, z czego może te 100 zł trafiało do ich
  • Odpowiedz