Coś niewiarygodnego! Co każdą białą chmurkę nad Kaplicą Sykstyńską siadaliśmy, jak do telenoweli, żeby właśnie śledzić ten kominowy miszmasz. Fenomen socjologiczny! Ileż nadziei i domysłów można było mu przypisać w tych chwilach niepewności? Że może w końcu wyłoni papieża bez cienia politycznych gier. Że jest symbolem czystości procedury, strażnikiem tradycji i zwiastunem nowego otwarcia. Zaczynaliśmy jako stado oczekujących, które miało nas prowadzić jako świadków wielkiego duchowego przełomu. Fenomen społeczny. Przecież my, dzięki
#papiez #konklawe