@guest:

dalej nie mogę przeboleć że jego Kimi to, Nami ni Noretara dałeś 8/10 xD


druga połowa była tak bezsensownie głupia, że nie sposób mi było nie patrzeć na to z podziwem
  • Odpowiedz
@kinasato: Zgadzam się. To anime, którego tematyką jest sam proces kreatywny. Proces kreatywny jest tu ważniejszy niż postaci i fabuła (mimo, że te są ok).
Jak czytałem komentarze do serii, to jak ludzi proces kreatywny nie interesuje, to anime wydaje im się nudne. To jest problem tego tytułu, który spycha go w niszę (co ma swoje plusy i minusy).

Shirobako czy Animation Runner Kuromi są moim zdaniem łatwiejsze w odbiorze.
  • Odpowiedz
@kinasato: OPM jest dobre, bo w pierwowzorze funkcjonowało jako 100% komedia z paskudną kreską. Całe te efektowne walki zostały dodane jako adaptacja, na podstawie której zrobiono anime.

Jak to możliwe, typ prawie tysiąc bajek obejrzał, a OPM nie widział?

To pewnie Moba 100% od tego samego autora (tym razem z paskudną kreską, co przełożyło się na świetną animację) też nie widział. Co ten człowiek w ogóle ogląda...

Yesterday wo Utatte
  • Odpowiedz
@kinasato: W sumie to dokładnie to co @vries chciałem napisać. Mob Psycho to poziom wyżej niż OPM i warto obejrzeć.

A co do "Yesterday wo Utatte"... O ile początek był spoko to te końcowe odcinki były takim chłamem. Ostatecznie ta bajka skończyła u mnie z 3/10. Niby "seinen" a pod koniec wleciała strasznie sztampowa młodzieżowa drama, jacyś bohaterowie którzy się raz pojawiają i nic nie wnoszą. W sumie to
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 4
@kinasato: tak to jest jak się ogląda serie, które dostają nowy odcinek co tydzień, jednym ciągiem. Możliwe że przy takim oglądaniu bym tego nie zniósł. A gdy taki tytuł przeplata się z wieloma innymi to ujdzie w tłoku.
@JustKebab: samemu dałem 6 ¯\_(ツ)_/¯ choć drugi sezon Uzaki już dropnąłem po 3 odcinkach. Mizerna jakość wykonania i ten sam schemat wałkowany co epizod sprawił, że miałem ochotę bliską zeru
  • Odpowiedz
Generalnie nie polecam, ale też mam jedną uwagę - dokładnie na takie same przypadłości cierpi Jashin-Chan Dropkick. Więc jeżeli z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu podobała się wam tamta seria, to możecie spróbować Jahy-sama.


@kinasato: pudło, Jashin to wspaniała inteligentna seria dla wspaniałych inteligentnych oglądaczy anime takich jak ja, Jahy było meh.

tak to jest jak się ogląda serie, które dostają nowy odcinek co tydzień, jednym ciągiem. Możliwe że przy
  • Odpowiedz
@kinasato: Ehh... A jak pisałem o Mary and Witch's Flower to chłop szkalował Pana Yonebayashi. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Marnie Was There i Secret World of Arrietty to dobre bajki Ghibli, choć mam wrażenie, że nie są niestety tak popularne jak twory Miyazakiego.

(przypominam, że Aya to Mayo nie istnieje)


To nie jest zła bajka. To bajka 5/10 i nieironicznie jest to najlepsza bajka młodego Miyazakiego, przy której się nie
  • Odpowiedz
@kinasato: Marnie to jest jedyny thriller/mystery, nieco zakrawający wręcz pod horror, stworzony przez Ghibli, więc w pełni rozumiem, bo sam przeżywałem fascynację tym tytułem. Pierwszy raz był lepszy gdy oglądałem z kolegą i sobie wkręcaliśmy nawzajem różne teorię. Drugi raz, samodzielny, był nieco gorszy, ale to nadal dobry film.

No Witch's Flower to typowa Ghibli bajka. Co mogę więcej powiedzieć.
  • Odpowiedz
@kinasato: Unicorn to mecha porn. Te wszystkie niestandardowe przeróbki mechów Zeonu i oczywiście Kshatriya, taka piękna... ech...

Z Gundamów na poważnie to faktycznie tylko Thunderbolt i MS IGLOO. Ten drugi tytuł jest ciekawy (choć brzydki, bo robiony w erze full CG ala PS1), bo jest opowiadany z perspektywy zespołu R&D pracującego nad tymi wszystkimi dziwacznymi mechami Zeonu. Trzecia część, to strona Fedków, gdzie odstajemy opowiazdki o piechocie, czołgach i Guntankach.
  • Odpowiedz
#anime #animedyskusja #koneserslabychbajek

https://myanimelist.net/anime/43608/Kaguya-sama_wa_Kokurasetai__Ultra_Romantic

Kaguya-sama: Love is War - Ultra Romantic

Pan Omata to jednak fachowiec jest. Trzy sezony bajki przetańcować niby balerina, praktycznie bez żadnego potknięcia. I to w dodatku w romcomie, który w swoim założeniu ma całkowitego bana na progres wątku romantycznego. To jakby robić pompki na jednej ręce. Bardzo się cieszę, że przebrnąłem przez początkowe słabsze odcinki pierwszego sezonu, by potem cieszyć się
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach