Nie: „wina leży po obu stronach”. Nie. Jeśli starcie odbywa się w podmiejskim hotelu lechitów, dziesięć kilometrów od Sarajewa, a na miejsce przybywa „Horda Zła” na wstępie demolując poznański autokar, to ja tu wielkiej winy lechitów nie widzę. Wczoraj Krzysztof Stanowski napisał, że logiczniej byłoby zadzwonić na policję, ale biorąc pod uwagę, że ta przyjechała ponoć dopiero po kilkudziesięciu minutach… Lechici po prostu się bronili. Oczywiście, pewnie w głowach czytali już komentarze
Olkiewicz znowu orze frajerów maczetami http://weszlo.com/2015/07/15/jak-co-srode-jakub-olkiewicz-23/

Śledzę relacje dotyczące chociażby zachowania turystów na zagranicznych wakacjach. Mam wrażenie, że cały świat myśli w kategoriach: „nasz na pewno był niewinny”. Tylko u nas odwrotnie: „nasz na pewno był winny”.

Gdy cały świat ładuje potężne pieniądze w budowanie pozytywnego wizerunku swojego państwa czy rejonu, gdy cały świat pragnie jak najlepiej sprzedać się na zewnątrz, my niczego nie kochamy bardziej jak mocnego #!$%@? w zachowanie Polaków,